Jak załatwić wizę do Kazachstanu (póki jeszcze trzeba)

Niecałe dwa tygodnie temu w internetach gruchnęła wieść, że włodarze Kazachstanu (znowu) planują zniesienie wiz dla Polaków (i nie tylko, ale mniejsza o to). Pomijając fakt, że podobne zapowiedzi pojawiały się już kilkukrotnie, ale do tej pory nic z nich nie wyszło, to jednak istnieje szansa, że od 1 stycznia będziemy mogli śmigać po kraju szerokich stepów (nie będącym Mongolią) bez specjalnej, kosztownej naklejki w paszporcie.

ALE…

… jak na razie procedura wizowa wciąż obowiązuje, a że osobiście mam znaleźć się w Kazachstanie już za niecałe dwa tygodnie, to postanowiłem mimo wszystko nakreślić tutaj, jak cała ta bieganina wyglądała w sierpniu 2016 roku w odniesieniu do najpopularniejszej wizy turystycznej. Co niniejszym czynię.

Zbieranie dokumentów do wizy

Najwięcej bieganiny jest z dokumentami, które trzeba do ambasady zanieść. Ich lista jest podana na stronie ambasady, ale omówmy je dokładniej:

  • Kwestionariusz wizowy – jest dość długi, ale na szczęście wystarczy wypełnić tylko jeden. Najczęściej pojawiającym się pytaniem jest to, czy musimy podawać, kto nas do Kazachstanu zaprasza. Odpowiedź brzmi: nie – wystarczy postawić kreskę i więcej się tym nie przejmować. Kwestionariusz zapytuje również o miejsce czasowego zamieszkania i trasę. Te punkty wypełniamy zgodnie z naszą najlepszą wiedzą, ale nie musimy się z nich potem spowiadać. Dość dziwne pytanie o finansowanie wyjazdu kwitujemy stwierdzeniem „finansowanie własne” i lecimy dalej.
  • Pewnym novum jest dodatkowe podanie o wizę, również udostępnione na stronie ambasady. Tak naprawdę wszystkie te rzeczy pisaliście już w kwestionariuszu, ale jak mus, to mus. Ponownie nie musicie kłopotać się BARDZO szczegółowym opisem trasy ani kwestią zapraszającej organizacji – nikt nie będzie Was indagował.
  • Kolorowe zdjęcie Waszej mordy, o wymiarach 3,5 x 4,5 cm – tu nie powinniście mieć wątpliwości, więc napiszę tylko, że najlepiej, by było wydrukowane na papierze fotograficznym, a nie na zwykłej kartce. Ja przyniosłem to drugie i pani w okienku trochę kręciła nosem (ale ostatecznie przyjęła). Zdjęcia nie musicie podpisywać.
  • Rezerwacja hotelowa lub lotnicza – my zaprezentowaliśmy bilety (najbezpieczniejsza opcja) i na tym kwestia została zakończona. Ewentualna rezerwacja któregokolwiek typu jest mile widziana, ale obejdzie się bez niej. Na pewno też nie musicie przynosić rezerwacji hotelowej na papierze firmowym (był to wymóg kilka lat temu) – wystarczy wydruk z serwisu rezerwacyjnego. Nie ma również potrzeba rezerwacji wszystkich noclegów – jeden styknie.
  • Kserokopia paszportu – wiadomo: strona ze zdjęciem i danymi, najlepiej w kolorze, ale czarno-biała kopia również da radę.
  • Zaświadczenie o zatrudnieniu – to wydaje się problematyczne, zwłaszcza jeśli Wasz dział HR ma kij w dupie, ale tak naprawdę wystarczy przynieść kartkę z podpisem Waszego szefa, na której wskażecie nazwę i adres firmy, w której jesteście zatrudnieni, a także zajmowane stanowisko – proponuję napisać to samodzielnie i po prostu dać bossowi do podpisu. W przypadku umów o dzieło/zlecenie przyda się kopia bieżącej umowy ze wskazaniem okresu „zatrudnienia” (jeśli bieżącej nie macie, to skopiujcie ostatnią); jeśli natomiast macie własną działalność, to składacie oświadczenie, które sami podpisujecie. Pieczątka firmowa jest mile widziana, ale nie wymagana.

WAŻNE: nic nie płacimy przed zaniesieniem dokumentów!

Procedura wizowa do Kazachstanu

Sama procedura wizowa jest cokolwiek dziwna, ale nie aż tak skomplikowana. W sierpniu 2016 roku oddział konsularny kazachskiej ambasady pracował w „normalne” dni tygodnia poza środą, w godzinach 9:30-12:30 (trzeba urwać się z roboty; sprawdźcie też na stronie ostatnie komunikaty, bo placówka czasem robi sobie przerwy techniczne). Problematyczny jest adres, bo to warszawski Wilanów (Królowej Marysieńki 14), a więc dość solidne zadupie. Na miejscu jest za to gdzie stanąć, jeśli jedziecie samochodem, bo w okolicy (i w tych godzinach) raczej nie ma tłoku – wszyscy siedzą w Mordorze. Warto być z 15-30 minut wcześniej, bo na 90% nie będziecie tam sami. Personel wpuszcza ludzi w 5-6 osobowych grupach, więc przy odrobinie szczęścia obrobicie się w 30 minut. Wreszcie – do ambasady wybierzcie się minimalnie na dwa tygodnie przed wyjazdem, bo inaczej może być krucho z czasem.

Jak już będziecie w środku, to podchodzicie do okienka, uśmiechacie się ładnie i składacie papiery, odpowiadając na ewentualne pytania (duży plus – z tego co się orientuję, większość personelu mówi po polsku). Ważna rzecz: wniosek możecie składać wyłącznie osobiście – ambasada nie akceptuje dokumentów nadsyłanych drogą pocztową (osoby nie mające czasu na wizytę w Warszawie będą musiały udać się do pośrednika albo NOTARIALNIE upoważnić kogoś do złożenia wniosku – to samo dotyczy, niestety, także odbioru gotowej wizy). Także wyjście z ambasady może nastręczać trochę kłopotu, bo musicie użyć domofonu – nie krępujcie się za długo.

Po złożeniu wniosku pozostanie Wam go opłacić. Tu procedura jest również nieubłagana i wskazuje, że musicie pójść do pobliskiego (stosunkowo) oddziału banku Millenium na Przyczółkowskiej 400 i tam dokonać wpłaty (nie wiem, czy może to być inny bank, ale ten na pewno jest preferowany). Tu płacicie kwotę za wizę (35, 50 albo 65 Euro odpowiednio za wizę zezwalającą na 1, 2 lub 3 wjazdy) oraz 10 zł opłaty transakcyjnej (tak – wiem, że zdzierają). Proponuję mieć ojrosy w gotówce, żeby uniknąć dodatkowego rabunku na przeliczniku bankowym.

Z dowodem wpłaty udajecie się z powrotem do placówki i wrzucacie go do skrzynki wiszącej na furtce. Tego dnia nic więcej nie musicie już robić.

Odbiór wizy do Kazachstanu

Warszawska placówka poszła po rozum do głowy i wymyśliła, że wizy odbiera się w innych godzinach niż te, w których składa się papiery. Przy składaniu wniosku personel poinformuje Was, kiedy wiza będzie gotowa (zazwyczaj jest to 7 dni), a odbierzecie ją w tygodniu (poza środą), w godzinach 16:00-17:00. Ponownie obowiązuje tu zasada wpuszczania grupkami, a nas dodatkowo zaskoczyła kwestia numerków. Po wejściu byliśmy zmuszeni oddać komórki, a w zamian otrzymaliśmy kawał plastiku, który oznaczał nasze miejsce w kolejce. Po co? Nie mam pojęcia.

Tak jak w przypadku składania dokumentów wizowych, także odbiór wizy musi być wykonywany osobiście lub przez osobę posiadającą odpowiednie zaświadczenie notarialne. Po sieci krążą relacje, w których ludzie chwalą się, że jakoś to obeszli (zazwyczaj ugadując się z urzędnikami przy składaniu wniosku), ale w razie czego lepiej założyć, że inaczej się nie da. Ponadto warto pamiętać, którego dnia składaliście wniosek wizowy – inaczej Kazach w okienku może kwękać, że ma „setki wniosków i jak on ma to teraz znaleźć” (true story). Przy urzędniku sprawdźcie, czy z wizą wszystko ok, a jeśli tak, to pozostaje Wam wrócić do domu i zacząć pakować się na wyjazd.  O ile, oczywiście, ktoś odbierze ten pieprzony domofon wyjściowy.


Podobał Ci się ten wpis? Możesz poczytać inne moje posty o Kazachstanie i polubić mój blog na Facebooku – często wrzucam tam dodatkowe treści.

REKLAMA:

komentarze 2

  1. Marta Korf 1 września 2016
    • Brewa 1 września 2016

Dodaj komentarz:

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?

  • Facebook2k
  • YouTube4k
    YouTube
  • Instagram305
  • Google+2