Recenzja: Torba fotograficzna Caden K2 (z AliExpress)

Ostatnio zauważyłem, że z każdym kolejnym wyjazdem w domu magicznym sposobem przybywa mi różnorakiego sprzętu fotograficznego. Podczas kiedy jeszcze w zeszłym roku wyruszałem na wyjazdy wyposażony w aparat z dwoma szkłami i kamerę sportową, to przed wyjazdem do Norwegii niespełna miesiąc temu musiałem zmierzyć się z potrzebą wzięcia ze sobą dodatkowo drona, dwóch gimbali, kolejnego obiektywu i stosu innych pierdół, które w międzyczasie znalazły drogę do mojego foto-zasobnika. Samo pakowanie tego całego szajsu nie było jednak tak problematyczne, jak zagadnienie poruszania się z nim na wyjeździe. Dotychczasowe torby okazywały się albo za małe, albo na tyle niepraktyczne, że zacząłem rozważać – a jakże – zakup kolejnego akcesorium. Tym sposobem, w niespełna 2 tygodnie po złożeniu zamówienia – trafiła do mnie torba fotograficzna Caden K2, którą już od dłuższego czasu miałem na wishliście na AliExpress.

Caden K2 - torba fotograficzna z AliExpress

Caden K2 w całej okazałości

Foto-zakupy na AliExpress

AliExpress, czyli chiński sklep internetowy, w którym znaleźć można właściwie wszystko, ostatnio podbija polską sieć. Jest tak, rzecz jasna, głównie za sprawą atrakcyjnych cen oraz faktu, że w większości przypadków za przesyłkę płaci się okrągłe 0 PLNów. Z drugiej strony, niewątpliwą wadą Ali są czasy przesyłek (na niektóre zamówienia możemy czekać nawet dłużej niż 30 dni) oraz dorozumiana możliwość tego, że towar może – delikatnie mówiąc – nie być najwyższej jakości. Dla mnie osobiście wadą jest dodatkowo niemożliwość otrzymania faktury VAT, ale przy chińskich cenach jest to kwestia drugorzędna.

Jeśli chodzi o akcesoria fotograficzne, to AliExpress oferuje w naprawdę dobrych cenach SETKI rzeczy, które w Polsce kosztują pierdyliony. Co więcej, niektóre z co lepiej wykonanych akcesoriów szybko znalazły drogę na Allegro, gdzie – za pośrednictwem sprytnych handlarzy – sprzedawane są drożej, ale za to z gwarancją dystrybutora (choć i to nie zawsze). Najlepszym przykładem mogą tu być gimbale firmy Feiyu Tech, które bardzo szybko pojawiły się wśród osprzętu tych video-amatorów, którym na sercu leży stabilizacja. O wzmiankowanych gimbalach pewnie napiszę w oddzielnym tekście, bo od kilku miesięcy z powodzeniem używam dwóch modeli.

Generalna zasada, którą kieruję się przy zakupach (nie tylko fotograficznych) na AliExpress, opiera się głównie na cenie produktu. Jeśli przekracza ona circa 250 zł, to szukam odpowiednika na Allegro, wierząc, że w razie fuckupu sprzętowego łatwiej będzie mi dogadać się z polskim sprzedawcą. Jeśli kwota nie przekracza tej sumy, to śmiało zamawiam bezpośrednio u Chińczyków. W ten sposób stałem się posiadaczem między innymi całej gamy akcesoriów do drona DJI Mavic Pro, takich jak wydrukowane na drukarce 3D zabezpieczenia transportowe, osłony czy przedłużenia nóżek. Tego typu pierdoły kosztują na Ali śmieszne pieniądze (np. dolara za sztukę), a jedynym minusem przy ich zakupie jest to, że trzeba go dokonać odpowiednio wcześniej przed wyjazdem.

Torba Caden K2 to jeden z droższych zakupów, których dokonałem na AliExpress, ale jakoś szczególnie się z nim nie szczypałem. Moja wersja – oczywiście w kolorze oczojebnej pomarańczy – kosztowała około 35 dolców (czyli +/- 130 zł). Za podobną rozmiarowo i funkcjonalnie torbę w Polsce musiałbym dać zapewne jakieś 200 zico, a i tak nie miałbym w niej tego wszystkiego, co oferuje torba Caden. A oferuje całkiem sporo.

Caden K2 – wygląd i ergonomia

Torba Caden K2 to przedstawiciel dość skromnej grupy dużych toreb trójkątnych, dedykowanych do noszenia TYLKO na prawym ramieniu. Gruby, miękki pasek skonstruowany jest tak, że noszenie torby po lewej stronie w ogóle nie wchodzi w rachubę. Dla niektórych (np. leworęcznych) może to być wada, ale dzięki takiej konstrukcji torba bardzo dobrze trzyma się naszego boku. Dodatkowym, opcjonalnym (i chowanym) zabezpieczeniem jest cienki pasek biodrowy, który możemy zapiąć na przykład podczas przemierzania bardziej wymagającego szlaku. Co ważne, zapięcie pasa biodrowego w żaden sposób nie utrudnia dostępu do torby. Acha – jest też, rzecz jasna, zwykły uchwyt do przenoszenia w ręku.

Caden K2 - tył torby z pasem biodrowym

„Pas” biodrowy to może za dużo powiedziane, ale spełnia swoją rolę

Sama torba jest, jak na ilość zaimplementowanych rozwiązań, dość lekka. Model K2 to około 900 gramów wagi, a model K1 – pozbawiony m.in. frontowej kieszeni – jakieś 700 gramów. Oba modele wykonane są z poliestru, który producent określa jako „wodoodporny”. Zamiast jednak testować jej wodoodporność, podczas deszczu torbę lepiej schować do dołączanego do niej pokrowca, chowanego sprytnie w kieszeni na pasku głównym.

Jeśli chodzi o ogólny wygląd torby, to ja jestem zachwycony – nie tylko dlatego, że bardzo lubię pomarańczowy (użytkownicy o bardziej tradycyjnym podejściu mogą wybrać wariant czarny, a model K1 występuje także w kolorze czarnym, jak również khaki i zielonym). Caden K2 ma bardzo zwartą konstrukcję i – nawet po zapakowaniu jej pod korek – zajmie co najwyżej połowę standardowego bagażu podręcznego. Torba również „nie wygląda” na towar budżetowy: szycia i hafty są równe, wszystko jest ładnie spasowane i wygląda po prostu dobrze.

Caden K2 – funkcjonalność

Przejdźmy jednak do największej zalety torby Caden K2, czyli funkcjonalności i pakowności.

Na początek – niespodzianka: pomimo tego, co mogą sugerować niektóre zdjęcia producenta, torba NIE OTWIERA się w całości. Do jej głównej komory dostaniemy się tylko przez dwie klapy boczne o długości około 20 i szerokości 10 cm. To, co początkowo uznałem za wadę, szybko okazało się zaletą. Może i nieco ciężej jest całą torbę zapakować, ale ostatecznie żaden sprzęt nigdy mi z niej przez przypadek nie wypadł, bo po prostu nie ma na to miejsca.

Caden K2 - kieszeń główna

Widok na część, w której nosze drona

Główną komorę możemy dostosować do naszych potrzeb za pomocą trzech elastycznych, miękkich, zakończonych rzepami przedziałek. Najczęściej sprowadza się to do tego, że niejako dzielimy torbę na dwie niezależne części, do których dostajemy się otwierając klapę z prawej bądź z lewej. Jak na mój gust, zamiast średniej przedziałki wystarczyłaby dodatkowa mała, ale i tak znalazłem sposób na wykorzystanie tej pierwszej – „owijam” nią szczelnie teleobiektyw, który dzięki temu nie lata po wnętrzu. Wnętrze torby wymoszczone jest miękkim materiałem, a grubość ścian jest bardzo satysfakcjonująca.

Caden K2 - komora główna 2

Patent z „owijką” jak na razie działa nieźle… dopóki rzep się nie wyrobi

Poza komorą główną, torba Caden K2 oferuje nam jeszcze multum kieszeni dodatkowych. Mamy więc: kieszeń na pas biodrowy, do którego schowamy też jakąś instrukcję lub coś w tym guście; wyściełane kieszenie na klapach, które idealnie nadają się do upychania filtrów i dekli; otwartą od góry kieszeń frontową na rzeczy podręczne, wraz z siatkową (i zapinaną) kieszenią na drobiazgi; i wreszcie – kolejną, ponownie zapinaną na suwak, wypasioną kieszeń wewnętrzną. Ta ostatnia jest dodatkowo rozdzielona miękką podziałką, na której znajdują się kolejne kieszonki, w tym jedna zapinana na rzep.

Caden K2 - kieszeń frontowa

Wnętrze kieszeni frontowej

Gdyby tego było mało, Caden K2 dysponuje jeszcze dwoma troczkami ze ściągaczami oraz – od dołu – dwoma zapinanymi na klamry pasami, którymi możemy przymocować statyw. Klamry zabezpieczające obecne są również na klapach kieszeni głównych, które normalnie zamykamy na suwaki bo bokach.

Caden K2 - mocowanie statywu

Ogranicza Was tylko długość statywu

W ramach mentalnej wizualizacji tego, ile do Caden K2 można zmieścić, napiszę tylko, że łażąc po Norwegii miałem w niej:

  • Drona DJI Mavic Pro wraz z 3 bateriami (jedna w maszynie), kontrolerem, dodatkową osłoną, kompletem filtrów, 2 parami zapasowych śmigieł, przedłużeniem nóżek, kablami i pełną instrukcją;
  • bezlusterkowca Sony A6000 z domyślnie zapiętym obiektywem 18-55, teleobiektywem (z osłoną), obiektywem-plackiem oraz szerokokątną nakładką na ten ostatni, 2 dodatkowymi bateriami, kompletem 3 filtrów i timelapserem (o wielkości połowy standardowego obiektywu);
  • kamerę sportową Sony w etui wodoodpornym oraz pilota do niej, wraz z dodatkową baterią;
  • kilka dodatkowych drobiazgów, w tym m.in. karty pamięci, baterie do gimbali i jakieś kable;
  • w kieszeni podręcznej nosiłem zazwyczaj małego gimbala do kamery sportowej;
  • mógłbym dopiąć do tego wszystkiego jeszcze statyw, ale przeważnie nie było takiej potrzeby.

Zasadniczo więc w torbie zmieściło się WSZYSTKO, co było mi „potrzebne” do dokumentowania podróży, a gdybym trochę się pogłowił, to mógłbym jeszcze wcisnąć do środka ze dwie ładowarki i telefon. Jak więc widać, Caden K2 jest pakowna jak sam skurwysyn, a do tego wejście z całym tym majdanem na Preikestolen nie sprawiło mi żadnej trudności.

Caden K2 – jakość wykonania

Nie obędzie się jednak bez łyżki dziegciu. Otóż, już w pierwszym tygodniu użytkowania Caden zrobił mi niemiłą niespodziankę. Mianowicie – poszedł jeden z suwaków od kieszeni głównej, a kiedy „naprawiłem” go metodą chałupniczą, podziałał jeszcze trochę i pękł.

Nie wiem, czy zawinił transport (pudło było wyraźnie wgniecione z jednej strony), czy ogólna jakość suwaków, ale fakt jest faktem, że zaraz po powrocie z wojaży musiałem zanieść torbę do naprawy. Pan w warsztacie spojrzał na nią i orzekł, że winę na pewno ponosi system odsuwania klap głównych, który pozwala na jednoczesne otwarcie obu suwaków. Sam mam wątpliwości, czy to na pewno to, ale nie chciałem się spierać, w wyniku czego za 38 zł otrzymałem wątpliwy tuning jednej z klap i teraz muszę ją otwierać klasycznie, po jednym suwaku na raz.

Caden K2 - suwaki po naprawie

Tak wygląda kieszeń po naprawie. Normalnie suwaki są połączone gumowym uchwytem

Poza przygodą z suwakami nie mam jednak zastrzeżeń do ogólnej jakości wykonania. Szwy w Caden K2, pomimo naprawdę sporego obciążenia, trzymają dobrze, a całość akcesorium sprawia wrażenie naprawdę porządnego. Jedyne, do czego przyczepiłbym się na koniec, to brak podgumowania części spodniej, na której stawiamy torbę. Wydaje mi się, ze niewielkim kosztem można było zabezpieczyć dół torby przed zabrudzeniem i konsekwencjami nieopatrznego postawienia jej na czymś mokrym.

Caden K2 a K1

Nie wiem dokładnie, czym różni się model K2 od K1, poza tym, że ten drugi jest sporo (jakieś 10 dolców) tańszy i nieco mniejszy (o circa 2-4 cm na każdym wymiarze). Na pierwszy rzut oka K1 ma trochę mniej kieszeni (na pewno na froncie), ale nadrabia bardziej elegancką gamą kolorystyczną. Ma też wersję Portable o wadze zaledwie 500+ gramów. Jeśli użytkujecie Caden K1, dajcie znać w komentarzu o innych różnicach.

Torba Caden K2 jak na razie wydaje mi się dobrym zakupem, a swoją obecną opinię potwierdzę ostatecznie w ciągu najbliższych wyjazdów, w tym już niebawem do Czarnobyla. Tam ponownie zamierzam zabrać ze sobą całkiem solidny komplet sprzętu, także będzie mogła się wykazać. Jeśli sami jesteście zainteresowani zakupem torby, to znajdziecie ją – jak wspomniałem – na AliExpress. Co ciekawe, niektórzy dystrybutorzy piszą tam o możliwości wykonania indywidualnych przeróbek na zamówienie, także zawsze można podpytać o to gumowanie na dolnej części.

Podobał Ci się ten wpis? Możesz poczytać inne moje recenzje i polubić mój blog na Facebooku – często wrzucam tam dodatkowe treści.

REKLAMA:

Dodaj komentarz:

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?

  • Facebook2k
  • YouTube4k
    YouTube
  • Instagram337
  • Google+1