Alkohol w Jordanii – nie taki islam straszny…

Jednym z częściej zadawanych pytań odnośnie Jordanii jest: Czy da się tam (łatwo) kupić alkohol?

Nie ma się co dziwić. Egzotyczny klimat, morze, plaże i długie spacery to wystarczająca wymówka, by raz na jakiś czas rozwalić się gdzieś z piwkiem w dłoni – rozumieją to zresztą także localsi. Z drugiej strony, Jordania to kraj islamski, w którym publiczne (i nie tylko) spożywanie alkoholu nie jest powszechnie akceptowane społecznie. Nasz młody gospodarz z Petry, który szybko wystrzelał się z przywiązania do wieczornego popijania miejscowego rumu z colą, zaraz potem zaznaczył, że nawet w swojej opinii nie jest dobrym muzułmaninem. Jak więc poradzić sobie z tematem alkoholu w kraju, który z gruntu spycha go na margines?

Alkohol w Jordanii w wersji TL:DR

  1. GDZIE? W barach (drogo), sklepach oznaczonych jako liquor store, ewentualnie na lotnisku. Sklepy z alkoholem występują w grupach i przede wszystkim na północy kraju oraz w Akabie. W ich poszukiwaniu pomocne będą mapy Google i hasło liquor store.
  2. ZA ILE? Za zbyt wiele. Alkohol w Jordanii jest bardzo drogi – kiepskie piwo w sklepie to wydatek rzędu 2 JOD. Wyjątkiem jest Akaba, w której alkohol jest o 1/3 tańszy niż w przypadku reszty kraju.
  3. CO? Warto spróbować piw z browaru Petra i Caracale. Z mocniejszych alkoholi polecamy Haddad Rum.
  4. JAK? Dyskretnie i bez upijania się – przynajmniej nie publicznie, nawet w barach. Poważniejsze libacje tylko w pokoju hotelowym.

Gdzie kupić alkohol w Jordanii?

Pod kątem alkoholowym Jordania to tak naprawdę kraj znacznie „łatwiejszy” niż choćby Maroko (postrzegane jako jeden z arabskich rajów turystycznych), ale o wiele „cięższy” niż na przykład którykolwiek z sowiet-stanów (w teorii także muzułmańskich). W Kazachstanie czy Kirgistanie piwo czy mocny alkohol kupicie w każdym większym sklepie, często niezależnie od pory.

Rzecz jasna, alkoholu napijecie się w niemal każdej turystycznej restauracji. Jeśli ceny w menu sprawiają, że z kieszeni możecie dosłyszeć pochlipywanie Waszego portfela, a przy stolikach widzicie wiele białych twarzy, to jest to niezawodny znak, że w danym lokalu można chlapnąć sobie piwko. Inną sprawą jest, że będzie ono wycenione na co najmniej 5 JOD za butelkę, co czyni podobną inwestycję średnio opłacalną. Podobna cena obowiązuje w „tańszych” lokalach gastronomicznych i barach – choćby tych  zgromadzonych na słynnej Rainbow Street w Ammanie. O kupnie piwa (czy czegokolwiek w tym guście) możecie natomiast zapomnieć w przypadku knajp z lokalnymi cenami oraz miejscach, w których localsi palą sziszę. W tym ostatnim przypadku możecie co najwyżej dać sobie w płuco, a po napój wyskokowy udać się gdzieś indziej.

Amman - pub w okolicy Rainbow Street

Jeden z pubów w okolicy Rainbow Street w Ammanie

Tak naprawdę jedynym źródłem „taniego” alkoholu w Jordanii są liquor store’y, które niezawodnie rozpoznacie po mocno wyeksponowanym logo browaru Amstel. Ta marka wyraźnie przejęła lokalny marketing alkoholowy i 90% sklepów z napojami wyskokowymi jest oznaczona jej „herbem”. Co ciekawe, sklepy z alkoholem najczęściej pasą się w Jordanii w grupach, co oznacza, że jeśli w większym mieście widzicie na horyzoncie jeden, to najprawdopodobniej parędziesiąt metrów dalej natkniecie się na kolejny, a potem na jeszcze następny.

Amman - Liquor Store

Liquor store‘y da się niezawodnie namierzyć

Z godzinami otwarcia jest różnie. Sporo sklepów z alkoholem otwiera się po 18:00 (na przykład w Akabie – patrz niżej), ale nam zdarzyło się robić zapasy podczas porannego wyjazdu z Ammanu. Wieczór jest zawsze bezpieczniejszą porą zarówno jeśli chodzi o kupno, jak i spożywanie alkoholu w Jordanii. Nie mam pojęcia, jak wygląda sytuacja podczas ramadanu i innych świąt religijnych, ale racjonalnym wydaje się założenie, że w tych wypadkach z dostępnością napojów wyskokowych może być krucho.

Gdzie konkretnie?

W namierzaniu liquor store’ów niezawodną pomocą będzie Google Maps – po prostu zaopatrzcie się w lokalną kartę SIM, a następnie wpiszcie frazę liquor store w wyszukiwarce lokalizacji. Taki research szybko ujawni największe mety alkoholowe w okolicy. I tak, przykładowo:

  • W Ammanie najwięcej sklepów z alko znajdziecie przy rondzie nr 7 (nawigacja po stolicy Jordanii w dużej mierze opiera się na przejazdach pomiędzy głównymi rondami). W centrum największe zgrupowanie podobnych przybytków to okolice placu K. Faysal, u samych stóp Cytadeli.
  • W Madabie centrum alkoholowe znajdziecie zaraz na południe od Muzeum Madaby – wystarczy podążać główną ulicą.
  • W Wadi-Musa (czyli bazie wypadowej do Petry), Irbidzie, Al-Karaku czy Dżarasz sklepów z alkoholem jest bardzo mało – to właściwie pojedyncze lokale, najczęściej położone na dojazdówkach. Weźcie jednak poprawkę na to, że prawdopodobnie nie wszystkie takie przybytki są na Google Maps oznaczone – zawsze warto pokręcić się po najbliższej okolicy. Aha – o alkoholowym w okolicach Wadi Rum możecie zapomnieć w ogóle. Zapasy zróbcie wcześniej.
  • Zupełnie oddzielną historią jest Akaba, gdzie obowiązują całkiem inne zasady. Tym miastem zajmuję się nieco niżej.

Generalna zasada jest taka, że im dalej od stolicy, tym mniejsza szansa na dużą podaż alkoholową, w związku z czym turyści przywiązani do piwa (czy co tam jest Waszą ulubioną trucizną) powinni zrobić zapasy w Ammanie i dolecieć na nich aż do ewentualnego przystanku w Akabie (patrz niżej).

Dobrym pomysłem będzie również zrobienie zapasów na lotnisku. Port lotniczy w Ammanie nie oferuje jakiegoś powalającego wyboru alkoholu, ale jego ceny są przyzwoite. My sami za niewielkie pieniądze nabyliśmy butelkę białego Martini, która w różnych formach towarzyszyła nam podczas pierwszych dni na miejscu. Jeśli natomiast jesteście zwolennikami „zapijania” ewentualnych problemów żołądkowych czymś mocniejszym, to najlepszym miejscem na kupienie „lekarstwa” będzie Wasze lotnisko wylotowe. Zakładam, że w wielu przypadkach będzie to podwarszawski Modlin.

Ceny alkoholu w Jordanii

Jak można się spodziewać, alkohol w Jordanii jest raczej drogi. Wspomniałem już, że najtańsze piwo w barze to koszt około 5 JOD (czyli – w 2019 roku – około 30 zł). W sklepie dacie za nie natomiast od 2 do 4 JOD, w zależności od marki i mocy. Za mocne sikacze (powyżej 10% – tak, serio) zapłacicie mniej, więcej natomiast trzeba będzie wyłożyć na lokalne piwa craftowe (tak – są tu takie, patrz niżej).

Popularny wśród turystów Haddad Rum to koszt (w sklepie) około 16 JOD za litrową butelkę i będzie to najlepsza inwestycja pod kątem ceny i jakości, w połączeniu ze spróbowaniem czegoś produkowanego na miejscu.

Haddad Rum na Wadi Rum

Wiadomo, że rum smakuje najlepiej na… Wadi Rum!

Inne, zagraniczne alkohole są już NAPRAWDĘ drogie. Butelka wódki to niejednokrotnie koszt oscylujący w okolicach 100 złotych, nie mówiąc już o nieco lepszej whisky, koniakach czy bardziej „drinkowych” wyborach w stylu tequili czy Malibu. Tu dodatkowo słowo ostrzeżenia: najdroższe alkohole wyraźnie stoją na półkach bardzo długo. Z łatwością dostrzeżecie to po wermutach (które żółkną) czy butelkach holenderskich likierów (ich butelki często zmieniają design). Dla bezpieczeństwa unikałbym tego typu zakupów. Alkohol niby się nie starzeje, ale kto wie, co w międzyczasie mogło dostać się do butelki, która stoi na półce już któryś rok.

Akaba – alkoholowa ziemia obiecana

Akaba cieszy się w Jordanii statusem specjalnej strefy ekonomicznej. Jednym z wyników takiej sytuacji jest to, że obowiązują tu inne opłaty akcyzowe. Co za tym idzie – wszelkiego rodzaju używki są tu ZNACZNIE tańsze niż w jakimkolwiek innym miejscu w kraju, a do tego są łatwiej dostępne.

W Akabie liquor store’ów jest mnóstwo – w centrum natkniecie się na nie co kilkadziesiąt metrów, choć spora część z nich otwiera się dopiero po 18:00. Wybór alkoholu jest tu szerszy nawet niż w Ammanie, a ceny o około 1/3 niższe niż gdziekolwiek indziej w Jordanii. Na litrową butelkę Haddad Rum wydacie tu około 10 JOD, a dobre piwo kupicie już za circa 2 JOD. Jeśli macie własny środek transportu i nie wyobrażacie sobie wakacyjnego wieczoru bez piwka, to dobrym pomysłem będzie skręcenie do Akaby choćby po to, żeby zrobić tu zapasy. Zresztą, Akaba sama w sobie nie jest aż tak zła, jak bywa czasem przedstawiana. Można tu robić znacznie więcej, niż tylko szwendać się po barach i chlać na umór. Ale o tym będzie innym razem.

Aha. Na ile się orientuję, to papierosy też są tu nieco tańsze, chociaż różnica nie jest aż tak znaczna jak w przypadku alkoholu.

Czego się napić w Jordanii

Pomimo tego, że Jordania raczej nie jest alkoholowym rajem, to znajdziecie tu sporo nowych, ciekawych smaków. Koronnym przykładem jest wspomniany wyżej Haddad Rum – alkohol o woltażu 35%, który smakuje znacznie lepiej niż wygląda. Miejscowego bimbru nie piliśmy, bo aż tak nam nie zależało.

Na uwagę zdecydowanie zasługują natomiast lokalne piwa. Prym wiedzie, rzecz jasna, Amstel, dostępny praktycznie wszędzie. Jeśli jednak macie ochotę na coś z gruntu jordańskiego, to warto zwrócić uwagę na:

  • Browar Petra, szeroko dostępny w całym kraju i nie ograniczający się bynajmniej do standardowego lagera (etykieta w kolorze niebieskim). Petra oferuje także ciemniejszą wersję Amber oraz bardzo przyzwoite, białe piwo, opatrzone żółtą etykietą i dopiskiem Weizen.
  • Swoisty ewentement, czyli lokalny, niezależny browar Carakale, dostępny przede wszystkim na północy kraju. Chłopaki z Karakala robią coś, co najbardziej wpisuje się w definicję craftowego piwa, a ich bazę można nawet odwiedzić. Znajdziecie ją na zachód od Ammanu, w okolicy miasteczka Al-Fuhajs. Ze stolicy jedzie się do niej jakieś 30 minut. Zainteresowanych zaproszę na stronę internetową browaru.
Jordania - piwo Petra

Piwko Petra w dwóch wariantach

Aha. Są też jakieś lokalne wina (widzieliśmy je w sklepach), ale – wstyd przyznać – nie próbowaliśmy. Nie spodziewałbym się jednak większego szału, bo klimat do hodowli raczej średni.

Jak pić alkohol w Jordanii

Wreszcie, na koniec, kilka słów o kulturze picia w Jordanii.

Tak jak napisałem wcześniej, konsumpcja alkoholu w tym kraju, podobnie jak w wielu innych krajach, w których islam jest ważną częścią życia społecznego, nie jest dobrze widziana przez ludność lokalną. W miejscowościach turystycznych, takich jak Akaba, Amman czy Wadi-Musa, turysta siedzący z piwem w barze nie zwróci uwagi, ale nawet tam bardzo źle widziane (i nielegalne) jest łażenie z otwartą butelką po ulicach.

Jordania - piwo Carakale

Craftowego Carakala spróbowaliśmy w naszym pokoju hotelowym w Ammanie

Jeśli lubicie sobie chlapnąć – czy to lżej, czy to mocniej – to róbcie to w pokoju hotelowym albo nad ewentualnym basenem. Centra miast, plaże i inne tego typu, kuszące miejsca zdecydowanie odpadają. Absolutnie niedopuszczalne jest również szwendanie się na zewnątrz po pijaku. Muzułmanie postrzegają takie zachowanie jako wysoce niemoralne i możecie za to wylądować nawet w pierdlu. Jeśli więc macie ochotę zluzować się na totalu przy czterech czy pięciu piwach, to po dwóch zabawę przenieście do pokoju. Tak będzie rozsądniej i bezpieczniej.

A dymek?

Zupełnie inna sytuacja ma miejsce w przypadku papierosów. Te w Jordanii możecie palić praktycznie wszędzie (niejednokrotnie także w lokalach gastronomicznych, chociaż te lepsze mają już raczej wydzielone strefy dla palących) i do usrania. Kobiety powinny jednak mieć świadomość, że w kulturze arabskiej samotnie paląca kobieta może być czasem odebrana jako, delikatnie mówiąc, nie-do-końca-dama szukająca męskiego towarzystwa. To samo zresztą dotyczy dziewczyn wychodzących na miasto z mokrymi włosami i nie – też nie wiem, czemu.

Zainteresował Cię ten wpis? Sprawdź też inne nasze teksty na temat Jordanii albo po prostu zajrzyj do strony zbiorczej Wyprawy z 2019 roku. Zachęcamy Cię również do polubienia naszego bloga na Facebooku – na fanpage‘u często pojawiają się dodatkowe treści.

REKLAMA:

Brak komentarzy

Skomentuj czy coś:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?