Bye, bye, Mandalay

Kiedy wróciliśmy do hotelu, była dopiero 15:20. Pomimo tego, że nogi weszły mi w już …

Mosty, bryczki i kamyczki

Drugiego dnia w Mandalay po raz kolejny musieliśmy wstać bladym świtem, to jest o 5:00 …

Ktoś tu słyszał o trishaw?

Zanim jednak opiszę nasze dalsze perypetie w Mandalay, wrócę na chwilę do tematu spalinowych riksz, …

Smętne ruiny za 10 dolców

…A faktycznie dojechaliśmy o cholernej 2:30. Niby fajnie, bo jeszcze prawie cała noc snu i …

Galeria zdjęć: Inle

Jako że nad Inle zrobiłem masę zdjęć, to rzucam galerię nieco szybciej niż zwykle. Wśród …

Droga do Mandalay*

Po rejsie nastąpił tak zwany „czas serwisowy”. Do autobusu było jeszcze kilka godzin, więc z …

Inle i różne inne

Następny dzień miał być jednym z highlightów naszego wyjazdu do Birmy i – co rzadko …

Lodówką nad Inle

Po powrocie z Kaikto praktycznie od razu wsiedliśmy do autokaru, który miał przez noc zawieźć …