To już ostatnia galeria w tym sezonie – nie za duża, ale na coś tam można popatrzeć. Tym razem zapraszam do słonecznego, styczniowego Ngapali – tak (prawie) mogłoby być i u nas, gdyby nie te kurewskie, lipcowe ulewy.
Zachód słońca zepsuty przez półwysep
Powszechny widok w Ngapali
Lobster bar z oddali…
… i Ngapali z oddali
Czysto i miło
Cocoception – wyrzeźbione z kokosa małpy trzymające kokosa
Czuć więź z Mongolią
Jak widać, na miejscu tłumów nie ma
Pocztówkowy klasyk
Wejście do najdroższego baru w okolicy
Szczyl na słoniu
Wioska rybacka oddalona o rzut słoniowym bobkiem od Ngapali
