Nie powiem, żeby Kosowo zrobiło na mnie jakieś szczególnie ogromne wrażenie – zwłaszcza jeśli chodzi o względy wizualne. Udało mi się jednak zrobić kilka zdjęć, a część z nich prezentuję poniżej:
Widok na posterunek KFOR od strony wjazdowej
Posterunek KFOR od strony wyjazdu
W Peczu najładniejsze są okalające go góry
Jeden z punktów nawigacyjnych stolicy Kosowa
Kolonat, czyli albańska wersja McDonald’s
Skwer Ibrahima Rugovy z dumnie powiewającą flagą
Nielegalnie sfotografowane freski
Stolica z daleka
Gdzieś po drodze
Główna brama nie zapowiada szału
Detal bramy
