Gandawa i Brugia to belgijskie miasta, do których wstyd wybrać się bez aparatu fotograficznego. Plenery psują nieco wszechobecni turyści (albo najebani imprezowicze), niemniej przy dobrym słońcu niemal każdy budynek na miejscu może zostać świetnym modelem. Moje amatorskie dowody poniżej.
Gandawa
Przeczytaj więcej o Gandawie w moim wpisie o tym mieście.
Kościoły stanowią jedną z głównych atrakcji
Gandawska „starówka” w zachodzącym słońcu
Detale architektury
Gandawa to również belgijski hub imorezowy
Gandawa potrafi się bawić
Wieczorami na ulicach jest tu znacznie więcej ludzi niż w dzień
Dzwonnica – na szczyt można, rzecz jasna, wejść
Widok na miasto z Dzwonnicy
Klasyczny zamek – trudno marzyć o fajniejszym
Zamkowy HDR musi być
Brugia
O Brugii możesz więcej przeczytać tutaj.
Do Brugii warto pojechać dla tego jednego Rynku
Jedna z lamp na rynku
Wdzięczne ujęcie z balonem
W Brugii na kościół natkniemy się co 200 metrów
Okna nie sztuczne, ale za to z recyclingu
Mały Rynek – odkryty przypadkowo drugiego dnia
Kamienice na Małym Rynku
Wdzięczna modelka na tle lazurowego nieba
Wieża w północnej części miasta
Słyszałem, że cycki dobrze sprzedają content, więc wrzucam jedne z czekolady
Podobał Ci się ten wpis? Możesz poczytać inne moje posty o Belgii i polubić mój blog na Facebooku – często wrzucam tam dodatkowe treści.
