Podczas naszej ostatniej wizyty w Rzymie (więcej o niej, z naciskiem na atrakcje alternatywne, przeczytacie tutaj) nie mogliśmy ominąć tak zwanej „rzymskiej klasyki”. Stolica Włoch to specyficzne miejsce, gdzie właściwie co drugi budynek może poszczycić się iście matuzalemowym wiekiem, ale umówmy się, że każdy słyszał o Colosseum, a już mało kto o Teatrze Marcellusa. Żeby jednak relacji zdjęciowej stało się zadość, rzucam trochę fotek z kolekcją najbardziej klasycznych rzymskich atrakcji. Miłego oglądania:
Największy z klasyków
Forum Romanum z niestandardowej perspektywy
Największa z fontann na Piazza Navona
Jeśli o rzymskiej klasyce mowa, to nie można zapomnieć o pizzy…
Rzym widziany z ostatniego poziomu Castel d’Angelo
Ilość papieży była odwrotnie proporcjonalna do ilości ludzi w kolejce do Bazyliki
Mój ukochany „rodzyn”, czyli ogromny pomnik króla Victora Emanuela II
Panteon – przeludniony jak zwykle
Wiadomo, że nie nasz, ale jednak cieszy
Wśród klasyków nie mogło zabraknąć Fontanny w dzielnicy Trevi
Okolice Term Trajana kryją kilka ukrytych perełek
Santa Maria Maggiore – załapała się, bo była rzut beretem od hotelu
Trafiliśmy też na paradę Kolumbijczyków z dziwnymi ryjami
Uczestnicy nie wiedzieli jednak, w co się pakują…
A na koniec – najbardziej popularny czterokołowiec w Rzymie x3
