Ladyboye? Ja się nie boję!

Transwestyci, popularnie zwani "Ladyboys", to w Tajlandii chleb powszedni.

Łapówka na 18 PLN-ów i inne tajskie ekscesy drogowe

Ruch drogowy w Tajlandii wymaga pewnego wprowadzenia, nie tylko dlatego, że od wejścia warto nastawić …

Głupiego robota, czyli numeracja domów w Tajlandii

Numeracja domów w Tajlandii jest... dość specyficzna.

Ktoś tu słyszał o trishaw?

Zanim jednak opiszę nasze dalsze perypetie w Mandalay, wrócę na chwilę do tematu spalinowych riksz, …

Internet w Birmie? To możliwe!

Fama zresztą głosi dobrze. Internet w Birmie jest i to nawet w formie Wi-Fi. Tak …

Zakupy via sznurek

Kończąc tę przydługą dygresję powróćmy na chwilę do Rangunu. Nie mógłbym zacząć opisywać naszych dalszych …

Betel, czyli szajs do żucia

Betel, ach betel. Na dobrą sprawę pierwszy raz zetknąłem się z nim na Filipinach, o …

Czym się upić w Birmie, cz. 2

Część I Po wszystkich mocnych trunkach warto spojrzeć jeszcze na wino i piwo.
error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?