Poniżej przeczytasz, czego możesz spodziewać się po relacji z każdej z moich Wypraw, co może być pomocne, jeśli – dla odmiany – szukasz po prostu czegoś do poczytania, a nie koniecznie konkretnych informacji o danym kraju. Ponadto daję również znać, o czym w przyszłości będzie można poczytać na jedź, BAW SIĘ!.

Jeśli szukasz praktycznych (mniej lub bardziej – częściej mniej) informacji o konkretnym kraju lub regionie, to zajrzyj na stronę Odwiedzone kraje. Tam znajdziesz odpowiednie linki.

Wyprawy już opisane na blogu:

  • Uzbekistan - Chiva

    Uzbekistan – Chiva

    Wyprawa 2016 vol. II – dziki przejazd od zachodu do wschodu Azji Centralnej. Zaczęliśmy i skończyliśmy w Kazachstanie, a po drodze dość dokładnie spenetrowaliśmy Uzbekistan i zahaczyliśmy o Kirgistan, żeby trochę pojeździć konno.

  • Wyprawa 2016 vol. I – “wyprawa” (bo zaledwie 7 dni na miejscu) na Svalbard – najdalej wysuniętą na północ część Norwegii i brama na biegun północny.
  • Wyprawa 2015 – wyprawa do Korei Północnej (amazing!), Chin (rewizyta) oraz Dubaju. Spędziliśmy z moją lubą 12 dni w Chinach, 6 w KRLD oraz 3 w Emiratach. Krótko, ale intensywnie.
  • Wyprawa 2014 vol. II – przejazd samochodem przez Serbię (od Belgradu po Nis), Kosowo (pasjonujące 12 godzin), Czarnogórę, Dubrovnik (mały element Chorwacji) oraz Bośnię i Hercegowinę. To były zaledwie dwa tygodnie, ale przeżywane w bardzo szybkim tempie.
  • Wyprawa 2014 vol. I – tu dowiesz się, jak zaplanować podróż do Birmy oraz jak taką podróż przeżyć. W trzy tygodnie odwiedziliśmy praktycznie wszystkie najważniejsze miejsca w Mjanmie (na trasie Rangun, Bago, jezioro Inle, Mandalay, Bagan, Ngapali).
  • Wyprawa 2008 – dwumiesięczna wyprawa wypasioną furą po Tajlandii (głównie północnej), a następnie już “normalnie” po Laosie i Kambodży, które – z racji ich rozmiaru – również zwiedziliśmy stosunkowo dogłębnie. Moje pierwsze szlify jako organizatora atrakcji po drodze.
  • Wyprawa 2007 – pierwsza wyprawa ever i dwa miesiące pełne Kolei Transsyberyjskiej, konnych przejażdżek po Mongolii i żabich skoków po Chinach sprzed Olimpiady (a więc jeszcze mniej turystycznych i… czystszych niż obecnie). Na koniec jeszcze Hong Kong i bakcyl wyprawowy został zaszczepiony.

Poza Wyprawami (którymi nazywam – co do zasady – wyjazdy dłuższe niż 7 dni) mam również w zwyczaju organizować sobie krótsze “wyskoki” – czy to w świat, czy w Polskę. Krótsze wypady w świat znajdziesz tutaj, a tu poczytasz o moich wyjazdach w różne rejony Polski.

Wyprawy, które opiszę za jakiś czas:

  • Wyprawa 2012 – bogaty w atrakcje, trzytygodniowy wyjazd na Filipiny w składzie bardzo mieszanym. Byliśmy nie tylko na Luzon i Cebu, ale zawitaliśmy także na Palawan. To miało być wszystko (nie licząc transferu w Hong Kongu), ale ogarnęło nas nagłe szaleństwo i trafiliśmy jeszcze do Singapuru. Planowany start relacji: końcówka 2017.
  • Wyprawa 2011 – bardzo, ale to bardzo szalony wypad w czterech chłopa do Wietnamu. W miesiąc przejechaliśmy kraj od północy do południa, odwiedzając miejsca bardziej i mniej znane. Na zakończenie trafiliśmy do Bangkoku, gdzie nie omieszkaliśmy skorzystać z życia nocnego. Planowany start relacji: połowa 2017.
  • Wyprawa 2010 – “parkowe”, ponad miesięczne odwiedziny w Gruzji (prawie całej – wzdłuż i wszerz), Azerbejdżanie (do którego na pewno już nigdy nie wrócę) i Armenii (rzutem na taśmę). Było pięknie i naprawdę tanio. Planowany start relacji: połowa 2017.
  • Wyprawa 2009 – jako słomiany wdowiec wybrałem się ze znajomymi do Malezji i Indonezji (w tym jej mniej popularnych rejonów od strony Sumatry), a następnie samotnie wracałem przez Singapur. Wszystko to w 1,5 miesiąca, który upłynął jak tydzień. Planowany start relacji: końcówka 2016.