Galeria zdjęć: Jezioro/Morze Aralskie

Pierwszą „atrakcją” jaką mieliśmy zobaczyć w Uzbekistanie było Morze Aralskie (tutaj obejrzysz odcinek jedź, BAW SIĘ+ na jego temat) – czy raczej to, co zostało z niego po uzbeckiej stronie. Na miejsce dostaliśmy się po stosunkowo długim czasie – najpierw musieliśmy wytargować cenę z taksówkarzami z Kungradu, którzy turystów widują raczej nieczęsto; a ponadto wymienić walutę na lokalnym bazarze. Po ponadgodzinnej jeździe na południe dotarliśmy wreszcie do miasteczka Moynaq, kiedyś będącego bramą do niegdysiejszego morza. Początkowe plany, żeby na miejscu nocować szybko zostały zweryfikowane, bo – poza rozrzuconymi po hipotetycznym dnie zbiornika wrakami – na miejscu nie ma praktycznie nic do zobaczenia. Zanim jednak zawinęliśmy się z powrotem do Kungradu, a następnie do Nukus, zrobiłem kilka zdjęć. Powiem tak – pomimo tego, że nad trupa Morza Aralskiego  jedzie się długo i po BARDZO wyboistej drodze, to w żadnym wypadku nie żałuję nie tylko całej przeprawy, ale także tego, że specjalnie na tę okazję kupiłem tak zwane „rybie oko”. Sami zobaczcie, o co mi chodzi:

Podobał Ci się ten wpis? Możesz poczytać inne moje posty o Uzbekistaniepolubić mój blog na Facebooku – często wrzucam tam dodatkowe treści.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?