Na razie, Birmo!

Skłamałbym jednak gdybym powiedział, że potem już nic ciekawego się nie działo. Następnego dnia, po …

Model Show, czyli birmańskie prawie-go-go

W hotelu zastaliśmy naszych leniwych towarzyszy, którzy nie wykazali specjalnej ochoty na dalsze eskapady (wcześniej …

Autobusy i prezerwatywy

Transport tym razem okazał się lepszy – droga wiodąca na południe (przez Gwa) w stronę …

Boskie żarcie w dzikim kraju

Jedzenie w Ngapali to największa miejscowa atrakcja i tak naprawdę jedyna, jeśli pominiemy plażę. Poza …

Popa, popa, to Mt. Popa!

Wizyta pod i na Górze Popa nie zajęła nam dużo czasu, co było zaskakujące biorąc …

Wołki, cukier i wóda

15-tego, jubileuszowego dnia naszej wyprawy, wstaliśmy po pańsku – o 9:00. Po leniwym śniadaniu i …
error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?