Jak poszliśmy na sztachotekę w Kambodży

Zaczęliśmy klasycznie od żarcia. Niejaka Ecstatic Pizza okazała się wręcz orgazmicznie (nomen-omen) dobra, a w …

Rikszą (i w deszczu) po Angkorze

No dobra. Wschód Słońca był za nami, więc do podjęcia została najważniejsza decyzja tego dnia …

Angkor bladym świtem

Angkorski kompleks to ewenement na skalę światową. Jest to (jak na razie, ale raczej już …

Siem Reap, czyli Egipt w środku Kambodży

Następne godziny naszej wyprawy miały składać się na stosunkowo spokojny dzień tranzytowy.

Co robić na Wyspie Królików

Co więc robiliśmy? Na początku wspomniane wcześniej oczywistości: chyba wszyscy skończyliśmy po jednej książce, napatrzyliśmy …

Osobista gehenna w raju

Mało co nudzi mnie tak, jak bezczynnie plażowanie. Możecie być pewni, że jeśli ktoś postawi …

Pałac, anyż i lodowa wyżera

No dobra, było poważnie, czas trochę odreagować, jako i my odreagowaliśmy. A zrobiliśmy to w …

Siekiera, motyka, nie sielanka: Pola Śmierci

Nasz pobyt w Phnom Penh zaczął się od “atrakcji”, która w pełni zasługuje na ujęcie …
error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?