Blondynka w Jordanii – jak się ubierać, żeby nikogo nie wkurzać?

Jadąc do Jordanii (czy jakiegokolwiek kraju arabskiego) musimy pogodzić się z tym, że jako Europejki, tym bardziej o słowiańskim typie urody, będziemy zbierać niezliczoną ilość spojrzeń lokalnej społeczności… Zaznaczę, że nie mówię tu tylko o facetach. Ważne jest to, aby owe spojrzenia wynikały co najwyżej z naszej odmienności, a nie z oburzenia czy zniesmaczenia naszym wyglądem.

Szykując się do wyjazdu sama szukałam informacji o tym, jaką garderobę powinnam zabrać do Jordanii. Muszę od razu zaznaczyć, że mam długie blond włosy i bardzo jasną karnację, co w podobnych lokalizacjach ma znaczny wpływ na zainteresowanie wzbudzane wśród localców. Czy wszystko powinno być długie i raczej przewiewne, czy może jednak mogę zabrać kilka „europejskich” ciuchów, odsłaniających nieco więcej niż jest to powszechnie przyjęte w krajach arabskich? A może powinnam w ogóle chodzić zakryta od stóp do głów?

Druga rzecz – ilość. Na szczęście miałam ten komfort, że na miejscu mieliśmy wynajęte auto, więc jedynym ograniczeniem była waga zabieranego bagażu. Z drugiej strony, nie chcieliśmy codziennie użerać się z kilkoma walizkami czy plecakami, których jedyną zawartością byłyby ciuchy (ostatecznie i tak wzięłam ich za dużo). Jak to wszystko pogodzić?

Damski ubiór w Jordanii w wersji TL:DR

  1. Jordania nie jest krajem aż tak konserwatywnym w kwestii ubioru jak niektóre inne kraje arabskie. Skromniejsze ciuchy to bardziej kwestia osłonięcia się przez (licznymi) spojrzeniami mężczyzn niż wymóg społeczny.
  2. W miejscach turystycznych (takich jak Petra, Akaba, Dżarasz czy Wadi Rum) nikt raczej nie powie złego słowa na Wasze szorty czy bluzkę z odsłoniętymi ramionami.
  3. Dłuższe rękawy/nogawki miejcie pod ręką w Ammanie, miejscach związanych z kultem religijnym oraz w centralnej części kraju, uznawanej za najbardziej konserwatywną.
  4. Wygodne, praktyczne obuwie to podstawa.
  5. Warto zadbać o kwestie higieniczne – długa piżama czy getry do kolan przydadzą się w mniej czystych miejscach.
  6. Do Jordanii weźcie ze sobą też rzeczy „wiosenne” – nie ograniczajcie się wyłącznie do letnich, krótkich kreacji. Przyda się również jakaś chusta (można ją kupić na miejscu).
  7. Dla spokoju ducha nad morzem najlepiej mieć jednoczęściowy strój kąpielowy, ale w Akabie czy w hotelach nad Morzem Martwym da się żyć także w dwuczęściowym.

Damski ubiór w Jordanii a lokalizacja

Odpowiedzi na te pytania udzielę posługując się kluczem geograficznym. Tak się składa, że w Jordanii dobór właściwego ubioru zależy właśnie od tego, GDZIE jesteśmy i do czego przyzwyczajeni są mieszkańcy danej miejscowości.

Jak się ubrać w Ammanie?

W stolicy Jordanii poruszaliśmy się głównie po ważniejszych ulicach oraz „biletowanych” atrakcjach. Tu miałam na sobie czerwony, przewiewny kombinezon bez dekoltu, z krótkim rękawkiem i krótkimi nogawkami – czułam się ubrana odpowiednio do miejsca. Drugiego dnia nosiłam sukienkę przed kolano z dekoltem w serek oraz zakrytymi ramionami. Tu również nie zarejestrowałam „wrogich” spojrzeń. Z racji, że były to nasze pierwsze dni w Jordanii, w Ammanie czułam się najmniej komfortowo. Ciągłe spojrzenia, okrzyki i powitania szybko zrobiły się męczące. Podczas długiej, pieszej wycieczki ulicami Ammanu miałam „przyjemność” poczuć dłoń 10 letniego chłopca na… moim pośladku. Był to jedyny taki incydent podczas całego wyjazdu, ale skutecznie skłonił nas do szybkiego powrotu do hotelu. Trudno mi jednak powiedzieć, że ów incydent był spowodowany moim nieodpowiednim ubiorem.

Agatka w Ammanie

W stolicy trzeba jakoś wyglądać, ale komfort też jest ważny…

Jakie buty do Jordanii?

Najważniejszym, praktycznym elementem „jordańskiej” garderoby powinny być wygodne buty – ja zaopatrzyłam się w klasyczne adidasy, przewiewne siateczkowe Timberlandy oraz trampki z Zary. Mogę powiedzieć, że każde z tych butów dały radę. Ani razu nie założyłam sandałów, nie mówiąc już o wyższych butach. Teren w całej Jordanii jest mocno pofalowany, w związku z czym jakiekolwiek bardziej wyjściowe czy eleganckie obuwie będzie tu raczej zbędnym obciążeniem. No chyba, że macie zamiar chociaż przez chwilę pobujać się w lepszym hotelu.

Jak się ubrać w Jordanii centralnej?

W kolejnych dniach poruszaliśmy się w stronę Wadi Rum, przejeżdżając przez Madabę, Danę i Al Karak, czyli centralne rejony kraju, uważane za najbardziej konserwatywne.

W drodze miałam na sobie zwykły t-shirt i luźne, krótkie szorty. Gdy jednak dojechaliśmy do Madaby, postawiłam się przebrać w długie, lnianie spodnie. Madaba wydała mi się miejscem mocno ortodoksyjnym. Jest w niej także wiele kościołów, do których chcieliśmy wejść. W plecaku zawsze nosiłam cieniutki sarąg (jest lekki i nie zajmuje dużo miejsca), który w każdej chwili mogłam zarzucić na ramiona.

Jeśli chodzi o Danę, to jest to wioska typowo turystyczna, wiec krótkie szorty nie robiły na nikim wrażenia. Podobnie będzie zresztą w każdym innym miejscu w Jordanii, w którym zazwyczaj widuje się więcej turystów – na przykład w Dżarasz, Małej Petrze czy Ras Um-Rasas. Nie zakładajcie jednak, że jeśli miejsce jest choć TROCHĘ turystyczne, to od razu można latać tam w negliżu. Do wszystkiego trzeba podchodzić ze zdrowym rozsądkiem.

Agatka w Danie

Dana to trekingowa Mekka, więc nie musimy tutaj latać w długich ciuchach

Uwaga na Ma’an… i nie tylko

Położone najbardziej na południe centralnej części Jordanii miasto Ma’an ma opinię najbardziej konserwatywnego w tym kraju. Turyści zapuszczają się do niego raczej rzadko, a nawet jeśli, to traktują je głównie jako centrum transferowe. Warto jednak pamiętać, że to właśnie w tym miejscu kraju Islam jest traktowany najpoważniej. Z drugiej strony, konserwatywny ubiór warto zachować także w miejscach związanych z religią katolicką, takich jak miejsce chrztu Jezusa czy góra Nebo. Odpadają szorty czy bluzki z odkrytymi ramionami czy brzuchem.

Jak się ubrać na Wadi Rum?

Na Wadi Rum praktycznie nie ma ograniczeń co do stroju (oczywiście nie mówię o chodzeniu w bikini). Krótkie szorty i t-shirt sprawdzą się idealnie podczas krótszych spacerów. Z racji na to, że na większe odległości przemieszczaliśmy się tam na pace jeepów (co było chyba moją ulubioną rozrywką), to – ze względów higienicznych – miałam wtedy na sobie obcisłe getry do kolan. Z kolei chłodniejszymi wieczorami wystarczył zwykły dresik z długim rękawem i takimi samymi nogawkami.

Noce na Wadi Rum spędzaliśmy w malowniczym beduińskim obozie, w naprawdę przyzwoitych namiotach. Mimo wszystko, miałam pewne wątpliwości co do świeżości pościeli. Cały czas łudzę się, że prześcieradła i poszewki były prane, ale grube, przydające się w nocy koce, z pewnością nie były prane po wszystkich gościach. Warto tutaj mieć coś długiego do spania. Jeśli z kolei nie ufacie poduszkom, zawsze możecie zrobić sobie dodatkową poszewkę z jednego z Waszych czystych t-shirtów.

Agatka na Wadi Rum

Długie czy krótkie, najlepszą ochroną przed słońcem wciąż będzie cień

Jak się ubrać w Akabie?

Akaba to najbardziej turystyczne miasto Jordanii – przynajmniej jeśli chodzi o turystykę wypoczynkową. Tu chodziłam w jeansowych, krótkich szortach i t-shircie. Na plaży (tych na południe od miasta – na plaży miejskiej można wykąpać się co najwyżej w śmieciach) miałam jednoczęściowy strój kąpielowy, ale widziałam turystki w dwuczęściowych. Osobiście polecam jednak strój jednoczęściowy, aby czuć się bardziej swobodnie – zwłaszcza, jeśli gdzieś w pobliżu kręcą się lokalne dziewczyny w burkini.

Jednego dnia wieczorem wybraliśmy się na randkę. Tu zdecydowałam się na kostium z długimi, luźnymi spodniami i butami na koturnie (które po chwili zdjęłam, bo teren – jak wspomniałam wyżej –  nie sprzyjał wysokim butom). Mieszkańcy Akaby nie byli tak uciążliwi jak ci ze stolicy, za to w lokalnym sklepie spożywczym szybko zdobyłam sobie grupkę wiernych fanów, bardzo uradowanych moją zgodą na zrobienie sobie ze mną kilku selfiaków.

Akaba - stoisko z butami

Jeśli zapomnieliście klapek, w Akabie nie powinniście mieć problemu z ich kupnem…

Jak się ubrać w Petrze?

W Petrze również raczej nie ma ograniczeń odnośnie stroju – w końcu na miejscu aż roi się od turystów zza granicy. Tu ponownie wybrałam krótkie, luźne szorty i t-shirt, i czułam się bardzo komfortowo. Początkowo myślałam, że może mi być chłodno – termometry wskazywały „tylko” 26 stopni (w porównaniu do 30+ w Akabie)… Ostatecznie jednak konieczne okazało się zakupienie chusty na głowę na jednym ze straganów, bo słońce i wysiłek zrobiły swoje. Za chustę zapłaciłam około 10 zł, więc nie była to bardzo wygórowana cena, a dodatkowo przemiła sprzedawczyni profesjonalnie zawiązała mi ją na głowie.

Petrę przeszliśmy najdłuższym szlakiem (w obie strony do Klasztoru) w około 6 godzin i pomimo tego, że nie mam super kondycji, spokojnie dałam radę. Na tej konkretnej ścieżce dobrze sprawdzają się zwykłe adidasy – raczej nie będziecie potrzebować ciężkich, górskich butów. Jeśli jednak wybierzecie któryś z trudniejszych szlaków, dobrze będzie w jakiś sposób zabezpieczyć kostkę, bo nie brakuje na nich luźnych kamieni i skał.

Agatka w Petrze

Jeśli nie lubicie chust, zawsze zostają przystanki w ocienionych miejscach

Pobyt w Petrze był dla mnie bardzo komfortowy. Jedyne zaczepki pod moim adresem polegały na proponowaniu przejazdu na grzbiecie biednego osiołka czy konika. Ważna informacja dla wyczulonych na los zwierząt: te są tam dobrze traktowane (bacznie zwracałam na to uwagę). Konie są podkute i nie przemęczone, a pod koniec dnia kąpane i pojone. Osiołki również odpoczywają w cieniu. O utrzymanie tej sytuacji mogą zresztą zadbać sami turyści, których prosi się o zgłaszanie zdarzeń, podczas których zwierzętom dzieje się jakaś krzywda.

Jak się ubrać nad Morzem Martwym?

Nad Morzem Martwym – podobnie jak w Akabie – coraz mniej zwracałam uwagę na to, w co się ubieram. Cały czas jednak trzymałam się schematu: odsłonięte nogi, ale zakryte piersi i ramiona, a w plecaku zawsze sarąg, gdyby trzeba było zakryć nogi. Ostatecznie użyłam go tylko raz, w Madabie. Nad morzem spędziliśmy jeden nocleg w typowym kurorcie z basem i barem, ale nawet tu zdecydowałam się na strój jednoczęściowy – tak czułam się swobodniej. Niemniej, niektóre turystki z Europy nie miały problemu, żeby założyć stroje dwuczęściowe i nikt im nie robił z tego powodu żadnych problemów.

Morze Martwe - basen hotelowy

W takich hotelach nie musicie za bardzo martwić się krojem stroju kąpielowego

Jakie ubrania spakować do Jordanii?

Jeśli miałabym podsumować zagadnienie damskiego ubioru w Jordanii, to kraj ten nie jest miejscem na rewię mody… No chyba, że macie kupę hajsu i większość czasu macie zamiar spędzać w drogich hotelach i turystycznych restauracjach.

Jeśli jednak zamierzacie zwiedzać ten kraj „z plecakiem” przez okres 10-12 dni polecam zaopatrzyć się w:

  • 2 pary wygodnych, sportowych butów;
  • KONIECZNIE klapki pod prysznic (obowiązuje zasada ograniczonego zaufania do sprzątaczy w hotelach – nawet tych ciut lepszych);
  • 1 sweterek lub bluza z długim rękawem (my byliśmy w październiku i może 2-3 razy założyłam długi rękaw… ale JEDNAK);
  • 1 długie, lniane spodnie;
  • 1 parę jeansów;
  • 1 długi dres lub legginsy;
  • 3 pary krótkich spodenek/szortów;
  • 5 t-shirtów;
  • 2 przewiewne sukienki;
  • 2 cienkie piżamki (jedna na zmianę);
  • WAŻNE: długie, cienkie getry i koszulkę, gdybyście miały uzasadnione podejrzenia wobec czystości pościeli;
  • jednoczęściowy strój kąpielowy (ewentualnie drugi na zmianę)

Dobrą praktyką jest również przepranie rzeczy w hotelu – ja tak robiłam ze stanikami sportowymi oraz piżamką. Pranie spokojnie wyschnie przez noc, o ile nie śpicie przy włączonej klimatyzacji.

Agatka w Dżarasz

Ciuchy noszone w Ammanie po przepraniu idealnie nadały się do Dżarasz

Zainteresował Cię ten wpis? Sprawdź też inne nasze teksty na temat Jordanii albo po prostu zajrzyj do strony zbiorczej Wyprawy z 2019 roku. Zachęcamy Cię również do polubienia naszego bloga na Facebooku – na fanpage‘u często pojawiają się dodatkowe treści.

REKLAMA:

Brak komentarzy

Skomentuj czy coś:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?