Co robić na Wyspie Królików

Co więc robiliśmy? Na początku wspomniane wcześniej oczywistości: chyba wszyscy skończyliśmy po jednej książce, napatrzyliśmy …

Osobista gehenna w raju

Mało co nudzi mnie tak, jak bezczynnie plażowanie. Możecie być pewni, że jeśli ktoś postawi …

Pałac, anyż i lodowa wyżera

No dobra, było poważnie, czas trochę odreagować, jako i my odreagowaliśmy. A zrobiliśmy to w …

Siekiera, motyka, nie sielanka: Pola Śmierci

Nasz pobyt w Phnom Penh zaczął się od “atrakcji”, która w pełni zasługuje na ujęcie …

Welcome to Phnom Penh (A.D. 2008)

W swoim pamiętniczku ze zdziwieniem czytam, że określiłem Phnom Penh mianem „ładnego miasta”. To jakieś …

Przedłużony skok do Kambodży

Ostatnie dni w Laosie były tyleż leniwe, co dość nudne – głównie dlatego, że nie …

Dzika gonitwa i prysznic w deszczu

Po krzepiącym posiłku zorientowaliśmy się, że nasi rodacy mieli niezły pomysł z wcześniejszym powrotem. Zaczynało …

Parkour pod wodospadem

Największą – dosłownie – atrakcją tego dnia, nie licząc naśmiewania się z M., który ze …