Seksistowska Mahazedi Pagoda

Zszokowani nowo nabytą popularnością, ale i zadowoleni, następne 30 minut poświęciliśmy na odpoczynek i zwiedzanie …

Internet w Birmie? To możliwe!

Fama zresztą głosi dobrze. Internet w Birmie jest i to nawet w formie Wi-Fi. Tak …

Zakupy via sznurek

Kończąc tę przydługą dygresję powróćmy na chwilę do Rangunu. Nie mógłbym zacząć opisywać naszych dalszych …

Betel, czyli szajs do żucia

Betel, ach betel. Na dobrą sprawę pierwszy raz zetknąłem się z nim na Filipinach, o …

Faszyści i świątynie

Jak to zwykle na spacerach bywa, i ten rozpoczął się w wizycie w jednym z …

Gruby hajs, czyli ile kyatów za dolca

Pierwszego pełnego dnia w Rangunie obudziliśmy się o 7:00, bowiem M. nie mógł już spać. …
error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?