Amman. Najbrzydsza stolica świata – mini-przewodnik


Amman, stolica Jordanii, bywa czasem nazywany najbrzydszą stolicą świata. W tym mocno pejoratywnym określeniu jest sporo prawdy, bowiem skyline Ammanu faktycznie nie zachwyca, podobnie jak jego ogólny stan. Miasto jest w większości brudne, zakorkowane i generalnie wygląda, jakby jakiś przerośnięty smarkacz rozrzucił po wzgórzach całą masę przybrudzonych, obdrapanych klocków.

Amman - najbrzydsza stolica świata?

I trochę racji w tym jest…

Z drugiej strony, stolica Jordanii dysponuje odrobiną swoistej magii. We właściwym świetle miasto wygląda wcale przystojnie, z ciągłego ruchu na ulicach można wyciągnąć sporo energii do własnych aktywności, a do tego dochodzi poważny kawał historii, reprezentowany przez przygniecione szaro-beżową zabudową pozostałości po imperium rzymskim.

Amman - widok na miasto z Cytadeli

Tradycja i „nowoczesność”?

Tak naprawdę Amman jest miejscem idealnym na rozpoczęcie przygody z Jordanią. Jeśli Wam się w nim nie spodoba, to macie gwarancję, że podobnego molochu nie spotkacie już nigdzie w kraju. Jeśli zgromadzone w nim atrakcje do Was przemówią, to na pewno ucieszy Was informacja, że dalej będzie już tylko lepiej. Wreszcie, jest to jedno z niewielu miast w Jordanii, w którym życie nocne nie jest tylko pustym frazesem – w końcu to najbardziej kosmopolityczna miejscowość w kraju.

Zapraszamy do lektury krótkiego przewodnika po niedocenianym Ammanie. Powinien on pomóc Wam zagospodarować ten jeden czy dwa dni, będące idealnym okresem na danie stolicy Jordanii szansy.

Amman w wersji TL:DR

  • Dojazd z lotniska: autobusem na dworzec Tabarbour (4 JOD) albo taksówką (20 JOD), względnie wynajętym samochodem.
  • Poruszanie się: na piechotę (dość męczące przez OGROMNE ilości podejść), w dalsze części taksówką (2-3 JOD za kurs).
  • Najważniejsze atrakcje: 1) Zabytki: Cytadela (różne okresy historyczne), Teatr rzymski, Nymphaeum; 2) Muzea: Jordan Museum i galerie sztuki, Królewskie muzeum samochodowe, Children’s Museum i kilka innych; 3) Rozrywkowe: Rainbow Street (najlepiej wieczorem); 4) Religijne: meczety Króla Abdullaha i Al Husseiny. W muzeach NIE obowiązuje Jordan Pass, płatne wstępy w granicach 2-5 JOD.
  • Jedzenie: lepsze (i droższe – ok. 10 JOD/osobę) knajpy w dzielnicach: Jebel Amman (w tym na Rainbow Street), Lweibdeh i Shmeisani; tańsze jedzenie w knajpkach z shoarmą w całym mieście (1,5-3 JOD za porcję).
  • Nocleg: centrum miasta i okolice Rainbow Street – znośne hotele od około 20 JOD/pokój dwuosobowy; lepsze hotele są zazwyczaj oddalone od centrum.

Amman – transport do i poruszanie się

Istnieje niezerowa szansa, że Amman będzie Waszym pierwszym przystankiem po przylocie do Jordanii. Tutejsze lotnisko imienia królowej Aliji położone jest względnie blisko miasta (35 km) i połączone z nim specjalną linią autobusową, zatrzymującą się po drodze na kilku najważniejszych rondach (patrz niżej). Bus kursuje w ciągu dnia co 30 minut, a za przejazd na dworzec Tabarbour zapłacicie circa 4 JOD. Ta opcja jest zdecydowanie tańsza niż lotniskowa taksówka, która do centrum stolicy zawiezie Was za około 20 JOD. My wynajęliśmy samochód, więc sprawa była jeszcze prostsza, pomijając zawiłości związane z prowadzeniem własnych czterech kółek po Ammanie.

Samochodem po Ammanie?

Zajrzyjcie tutaj, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o poruszaniu się po stolicy Jordanii za pomocą własnego transportu. Pod linkiem znajdziecie ogólny tekst związany z zagadnieniem wynajmu samochodu w Jordanii, ale pewną jego część poświęciliśmy właśnie jeździe po jej stolicy i innych, większych miastach.

Jeśli chcielibyście wersję skróconą, to napiszemy, co następuje: pod kątem samochodowym Amman jest wymagający i nie każdy będzie czuł się komfortowo jeżdżąc po nim. Największymi wyzwaniami są: potwornie duży ruch, brak kultury jazdy lokalnych kierowców oraz poruszania się pieszych, a także zatrzęsienie stromych podjazdów i zjazdów, wymagających zdecydowanego dodawania gazu. Niemniej, bardziej doświadczeni kierowcy powinni sobie poradzić.

Amman samochodem

Słowo klucz to ciasno

Poruszanie się po stolicy Jordanii jest – wbrew temu, co można by sądzić – dość proste. Turystyczna część miasta, położona na osi Rainbow Street – Cytadela, jest na tyle mała, że bez problemu dacie jej radę na piechotę. GIGANTYCZNA ilość schodów, zejść i podejść (miasto – podobnie jak Rzym – jest położone na siedmiu głównych wzgórzach) zapewne da w kość Waszym łydkom, ale jeśli jesteście zapalonymi piechurami, to nie powinniście zasapać się jakoś BARDZO mocno. My sami nie korzystaliśmy z autobusów, bo najzwyczajniej w świecie nie mieliśmy takiej potrzeby. Prawda jest taka, że poza ścisłym centrum Ammanu w miarę normalny turysta nie bardzo ma czego szukać, chyba że chcecie kręcić się po dzielnicach mieszkalnych.

Amman - schody

Jeśli nie lubicie schodów, to nie polubicie się z Ammanem

Wyjątkiem są niektóre muzea – w tym między innymi samochodowe czy kolejowe – które jednak są położone na tyle daleko od centrum, że o wiele bezpieczniej będzie dojechać do nich taksówką. Ammańscy taksówkarze (żółte samochody) cieszą się raczej dobrą opinią, licznik włączają od razu (ale warto to skontrolować), a za pojedynczy kurs nie powinni wziąć od Was więcej niż 2-3 JOD. W mieście funkcjonują jeszcze większe, białe taksówki, jeżdżące po wyznaczonych trasach – my z nich nie korzystaliśmy, ale warto wiedzieć, że cena za miejsce w środku nie powinna przekraczać 0,5 JOD.

Wszędzie te ronda… i dobrze!

Z jakiejś przyczyny kultura islamska lubi ronda (można się o tym przekonać choćby w Maroku). Mieszkańcy Ammanu przenoszą to uwielbienie o poziom wyżej, bowiem tutejsza nawigacja jest niemal w całości oparta właśnie o te nieszczęsne circles, z których najważniejsze są ponumerowane cyframi od 1 do 8. Po dojechaniu do Ammanu warto sprawdzić, które z ważnych skrzyżowań jest najbliżej Waszego noclegu i – w razie problemów komunikacyjnych – kierować na nie taksówkarzy. Taka praktyka jest o tyle przydatna, że w Jordanii niektóre ulice są inaczej nazywane oficjalnie, a inaczej powszechnie.

Amman – najważniejsze atrakcje

Pomimo tego, że Amman nie jest raczej uznawany za hiper-atrakcyjny, to dysponuje poważnym wachlarzem atrakcji turystycznym, choć raczej z gatunku tych standardowych. Aby zobaczyć najważniejsze, potrzebujecie przynajmniej jednego, pełnego dnia na miejscu. Zajrzenie do któregoś z większych muzeów lub odwiedzenie punktu oddalonego od centrum to potrzeba przedłużenia pobytu o kolejny dzień, o ile nie chcecie latać wszędzie z wywieszonym jęzorem. Warto też poświęcić przynajmniej kawałek jednego dnia na odpoczynek w jednej (lub kilku) z hipsterskich knajp Rainbow Street.

Odrobina historii

Dziki kawał czasu temu Amman nosił nazwę Philadelphia, ale nie dorobił się łzawej piosenki, bo było na to jeszcze za wcześnie. To miano nadano miejscowości jeszcze w czasach cywilizacji starożytnego Egiptu. Potem przyszli Rzymianie (reprezentowani przez Heroda), którym Amman zawdzięcza swoje najważniejsze zabytki – Cytadelę oraz Teatr rzymski. Po upadku imperium miasto wegetowało sobie spokojnie pod rządami muzułmanów, którzy capnęli je w roku 636.

Mały boom nastąpił dopiero na początku XX wieku, kiedy obecna stolica Jordanii stała się jedną ze stacji na trasie kolejowej pomiędzy Damaszkiem a Medyną. Do miasta napłynęli nowi mieszkańcy, a wraz z nimi towary handlowe oraz ogólna atmosfera optymizmu, od czasu do czasu burzona przez poważne braki wody. Amman z radnością utrzymuje status stolicy od roku 1923 – początkowo podległego Wielkiej Brytanii emiratu Transjordanii, a później wszystkich, w pełni niepodległych tworów, obecnie znanych jako Jordańskie Królestwo Haszymidzkie.

Zanim zabierzecie się za czytanie o atrakcjach Ammanu, zapraszamy Was do obejrzenia krótkiego filmu, który można nazwać swoistym wstępem do dalszej części tego wpisu:

1. Cytadela

Cytadela (wjazd: 2 JOD, z Jordan Pass za darmo) to najlepsze, co zostało Ammanowi z czasów rzymskich, a jednocześnie bardzo naciągana nazwa dla czegoś, co jest zasadniczo wzgórzem obsypanym kamieniami. Pierwsze budynki stały tu już w epoce brązu, a kolejni mieszkańcy Philadelphii co i rusz dodawali coś od siebie. Na bardzo dużym, zazwyczaj skąpanym w bezlitosnym słońcu terenie ammańskiej Cytadeli znajdziemy między innymi:

  • Pozostałości po niegdyś imponującej świątyni Herkulesa, zbudowanej w tym miejscu za panowania Marka Aureliusza. To chyba najbardziej rozpoznawalny widok w Ammanie, a dobrego selfiaka można zrobić sobie z wielką dłonią, będącą wszystkim co pozostało z niegdyś ogromnego posągu główengo bóstwa świątyni.
  • Pałac Ummajadów, którzy nadzeszli po Rzymianach (budowla datowana jest na ok. 720 rok naszej ery) i nie nacieszyli się nim długo. Konstrukcja została zniszczona przez trzęsienie ziemi w roku 749 i nigdy nie została pełni odbudowana, co zresztą dotyczy wielu innych, umajjadzkich budowli wzniesionych na terenie Jordani.
  • Również pochodzącą z czasów umajjadzkich cysternę, zapewniającą wodę nie tylko mieszkańcom pałacu, ale również jego okolic.
  • Bazylikę, dla odmiany pochodzącą z okresu bizantyjskiego – tu możecie popatrzyć sobie na mozaiki, ale zapewniamy Was, że w Jordanii znajdziecie sporo lepiej zachowanych puzzli tego typu.
Amman - Cytadela

Chyba najbardziej rozpoznawalne miejsce w Ammanie

Poza tym na terenie Cytadeli znajduje się niewielkie muzeum archologiczne i – na całe szczęście – parę zacienionych miejsc, w którym można odsapnąć pomiędzy kolejnymi etapami spaceru. Warto też wskazać, że na tym obszarze znajduje się tylko jedna toaleta, zlokalizowana przy budkach biletowych. Nie jest to jakiś szczególnie fortunny pomysł, więc sikanie ogarnijcie zanim zapuścicie się w głąb kompleksu, chyba że chcecie lać na zabytki starsze niż Biblia.

Cytadela w Ammanie

Na terenie Cytadeli nie zabraknie Wam słońca

Pewnego rodzaju problemem może być dostanie się do Cytadeli, albowiem jest ona zlokalizowana na niemałym wzgórzu. Na jego szczyt dostaniecie się schodami (są one oznaczone tabliczkami); taksówki nie polecamy dla zasady, bo kursujący pod Cytadelę kierowcy mieli nam bardzo za złe, kiedy grzecznie odmawialiśmy ich propozycjom podwózki.

2. Teatr rzymski

Imponujący rzymski amfiteatr (wejście na teren: 2 JOD, z Jordan Pass za darmola) to tak naprawdę jedyna atrakcja turystyczna, którą TRZEBA w Ammanie zobaczyć. Budowla jest wspaniale odrestaurowana i robi znacznie większe wrażenie niż Cytadela, choć zajmuje mniejszy obszar. Konstrukcja mieściła niegdyś 6000 miejsc siedzących (podzielonych na trzy sekcje „klasowe”), a czujne oko na widzów miała Atena, której niewielka kapliczka wieńczyła ostatni rząd.

Amman - rzymski teatr

Widok na Teatr z sąsiedniego wzgórza

W najbliższej okolicy Teatru znajdziecie jeszcze jego mniejszą wersję – Odeon, dwa muzea o charakterze ogólno-folklorystycznym (jakieś tam kostiumy, biżuteria i wypchane kozy), a także pozostałości po Forum miejskim, będącym niegdyś jednym z największych w imperium rzymskim.

3. Nymphaeum

Kolejna pozostałość po czasach rzymskich była niestety nadal w „remoncie” podczas naszego pobytu – prace wykopaliskowe są tu prowadzone od 1993 roku. Fontanna publiczna jest o tyle ciekawą sprawą, że niewiele podobnych konstrukcji dotrwało do naszych czasów, choć – jak na razie – do zobaczenia jest tu jeszcze niewiele. Plus taki, że zza ogrodzenia można się gapić za darmo.

Amman - Nymphaeum

Do Nymphaeum nie można jeszcze było wchodzić

Kulawa Jordan Pass

Jordan Pass (nie wiecie co to? Sprawdźcie koniecznie tutaj!) może i jest dobrym dealem jeśli chodzi o Jordanię jako taką, ale akurat w Ammanie jej oferta nie robi szału. Większość muzeów – zarówno tych bardziej klasycznych, jak i mniej standardowych – nie jest objęta przepustką krajową. Nie pozwólcie jednak, aby ten fakt wpłynął na Waszą ocenę tej instytucji. Prawdziwą siłę i wartość Jordan Pass poznacie dopiero po wyjeździe ze stolicy.

4. „Klasyczne” muzea i galerie

Sami nie jesteśmy raczej fanami muzeów w klasycznym tego słowa znaczeniu, ale pisząc o Ammanie wypada wspomnieć o najważniejszych instytucjach tego typu. Zaliczają się do nich:

  • Jordan Museum (nieobjęte Jordan Pass; wstęp: 5 JOD) , zlokalizowane tuż obok stołecznego ratusza. Placówka prezentuje historię Jordanii w całej jej glorii i chwale, jak również skupia się na historycznie najważniejszych rejonach kraju, wliczając w to Petrę, Wadi-Rum czy zamki powstałe w czasach Krucjat.
  • Darat Al Funun (wjazd za darmo) – jordańskie centrum sztuki współczesnej, które przemówi również do wielbicieli architektury (kompleks obejmuje ruiny bizantyjskiego kościoła oraz śródziemnomorskie posiadłości z lat ’20 XX wieku).
  • Narodowa galeria sztuk pięknych (Jordan National Gallery of Fine Arts – 5 JOD, nieobjęta Jordan Pass) – podobno niewielka, ale warta uwzględnienia w planach galeria nowożytnej sztuki jordańskiej oraz regionu środkowego wschodu.
Amman - Jordan Museum

Jordan Museum robi dość przygnębiające wrażenie

5. Muzea niestandardowe

Amman bardzo daje radę w zakresie muzeów o nowocześniejszej tematyce, chociaż dostanie się do części z nich może od Was wymagać posłużenia się środkami komunikacji publicznej lub taksówkami. W szczególności warto zainteresować się:

  • Królewskim Muzeum Samochodowym (3 JOD, nieobjęte Jordan Pass), znajdującym się w kompleksie parkowym Króla Husseina – swoją drogą również wartym odwiedzenia. Placówka nie jest może duża, ale zagospodarowana w nowoczesny, cieszący oko sposób, a zgromadzona kolekcja spowoduje opad szczęki u niejednego fana motoryzacji. Niektórzy władcy Jordanii przejawiali wyraźny pociąg do szybkich fur i nie szczędzili pieniędzy na to, by móc się nimi cieszyć. My spędziliśmy na miejscu ponad godzinę.
  • Children’s Museum (3 JOD, nieobjęte Jordan Pass), znajdującym się tuż obok muzeum samochodowego i kreującego swoją ofertę przede wszystkim do najmłodszych. To coś na kształt centrum naukowego, gdzie każdego eksponatu można dotknąć, użyć albo – jak podejrzewam – także polizać. Są pryzmaty, lasery i podobno brakuje tylko jednorożców.
  • Stacją kolejową kolei Hejaz (1 JOD, nieobjęte Jordan Pass), na której możecie odwiedzić niewielkie muzeum oraz usadzić dupę w przedziale królewskim. Pociągi już tu nie stają, co gwarantuje względny spokój.
  • Niewielkim muzeum wojskowym (wejście za darmo), opowiadającym historię jordańskiego czynu zbrojnego w latach 1916 do dziś. Sami nie byliśmy, ale przekaz na miejscu jest podobno wolny od nieprzyjemnej propagandy.
Amman - muzeum samochodowe

Muzeum samochodowe powinno zadowolić nawet najbardziej wybrednych wielbicieli szybkich fur

6. Rainbow Street

Tęczowa ulica nie ma nic wspólnego ze znaczeniem, jakim ostatnimi czasy nadaje się tęczy – wszak jesteśmy w kraju muzułmańskim. Niemniej, zostaje tu zachowana mocna dawka hipsterstwa, albowiem Rainbow Street to rozrywkowe centrum stolicy Jordanii.

Amman - Rainbow Street

„Tęczowa” nie jest taka tylko z nazwy

Na ulicy znajdziecie nie tylko dziesiątki knajp, barów i sklepów z pamiątkami, ale również dziesiątki powodów, by gapić się w górę z rozdziawioną gębą. Różnorodność architektoniczna budynków tworzących najbliższe okolice Rainbow Street jest doprawdy ogromna, co każe wątpić stabilność umysłową tutejszych urzędników odpowiedzialnych za plan zagospodarowania przestrzennego.

Aby zobaczyć co ładniejsze albo co dziwniejsze przykłady jordańskiej kreatywności budowlanej, trzeba od czasu do czasu zboczyć z Tęczowej, ale nie ma się co spieszyć. Jeśli się zmęczycie, możecie odsapnąć w którymś z tutejszych barów, ale jeśli macie ochotę na piwo, to upewnijcie się, że w Waszym lokalu faktycznie je sprzedają. Jedzenie jest tu drogie, ale pewnie dopiero zaczynacie Wasz wyjazd, więc możecie równie dobrze zrujnować się już na samym początku.

Lokal na Rainbow Street

Zacnych lokali jest tu sporo, chociaż z zewnątrz mogą robić niepozorne wrażenie

Rainbow Street bez problemu dojdziecie niemal do samego centrum Ammanu i to właśnie na tym jej końcu natkniecie się na słynne, ocienione wiszącymi parasolami schody.

Agatka na Rainbow Street

Końcówka „Tęczowej”

7. Meczety

Dwa najbardziej turystyczne meczety Ammanu to meczet Króla Abdullaha oraz meczet Al Husseiny. Ten pierwszy to chyba najbardziej imponująca budowla tego typu w Jordanii, ten drugi to natomiast znane centrum aktywności społecznej, idealne na popołudniowy people-watching.

Atrakcje pod Ammanem

Jeśli w Ammanie macie trochę więcej czasu, albo wróciliście do niego wcześniej niż planowaliście, to warto rozważyć krótką wycieczkę w jego najbliższe okolice. Pod tym kątem najsensowniejsze będą kierunki zachodni i południowy. Czekają tam na Was na przykład:

  • Wioska Salt, będąca niegdyś centrum otomańskiej administracji w tym rejonie świata. Miasteczko oparło się przebudowie i nadal można w nim podziwiać charakterystyczną architekturę, niespotykaną praktycznie nigdzie indziej na terytorium Jordanii. Dociera tu również stosunkowo niewielu turystów. Nieopodal Salt możecie odwiedzić również browar Caracale, słynący z produkcji „niezależnego” piwa.
  • Zbudowany jeszcze przed czasami rzymskimi Qasr Al-Abed to budowla, o której w sumie niewiele wiadomo. Prawdopodobnie zbudowana przez bogatą, żydowską rodzinę niemal 200 lat przed Chrystusem, posiadłość nigdy nie została ukończona i szybko padła ofiarą jednego z nawiedzających ten region trzęsień ziemi. Wejście do środka jest możliwe za opłatą 2 JOD. Po drodze do tej konstrukcji możecie poszukać jeszcze lokalnego klasztoru oraz ruin rzymskiego akweduktu.
  • Leżący na południowy wschód od Ammanu Hesban (Cheszbon) był wymieniony w Starym Testamencie, ale na niewiele mu się to zdało – nawet pomimo tego, że prawdopodobnie nigdy nie został zdobyty podczas krucjat. Dziś z miasta zostały wyłącznie ruiny, które obejdziecie w pół godzinki, a pośród nich na uwagę zasługują przede wszystkim pozostałości po dwóch bizantyjskich kościołach. Hesban może tyłka nie urywa, ale uroku dodaje mu fakt, że mało kto w ogóle tu zagląda. My w ruinach byliśmy kompletnie sami.
Jordania - Hesban

Opustoszałe ruiny Hesbanu

Amman – jedzenie i nocleg

W temacie jedzenia Amman może mieć do powiedzenia bardzo dużo… o ile macie w miarę zasobne portfele. Niestety, jeśli interesują Was lepsze knajpy z lokalnym jedzeniem, to trzeba będzie się na nie wykosztować. Na Rainbow Street, jak również w dzielnicach Jebel Amman, Lweibdeh i Shmeisani, zjecie dobrze, ale raczej drogo. Amman przeżywa obecnie rozkwit, także nowe knajpy pojawiają się z miesiąca na miesiąc.

My w Ammanie tylko dwa razy zdecydowaliśmy się na posiłek w pobliżu centrum miasta. Jeden z nich spożyliśmy w restauracji Zajal, w której wrażenie zrobił na nas przede wszystkim wystrój, a dopiero potem jedzenie (zdjęcie widzicie powyżej, w sekcji o „Tęczowej”). Potem ze względów budżetowych przesiedliśmy się na tanie szawarmiarnie pod naszym hotelem. Było smacznie i bardzo tanio, więc raczej polecamy tę opcję.

Szawarma w Ammanie

Nasz standardowy ammański posiłek

W tym miejscu znajdziecie 5 porad odnośnie gospodarowania hajsem w Jordanii tak, by Wasz budżet nie skończył się w połowie wyjazdu. W tekście omawiamy między innymi kwestie taniego jedzenia oraz rezerwacji noclegów. Koniecznie sprawdźcie!

Jeżeli natomiast chodzi o wybór noclegu, to sprawa jest bardzo prosta, choć może nieco zaskakująca. Najtańsze, niewielkie hotele znajdziecie w Ammanie w bliskiej okolicy centrum i ulicy Tęczowej. Standard może być różny, ale za 50-70 zł od osoby powinniście się dochrapać przynajmniej dwóch lekko wypłowiałych gwiazdek.

Nasz nocleg: Zaina Plaza Hotel

My sami nocowaliśmy w dzielnicy Jebel Amman, dosłownie kawałek od zachodniego krańca Rainbow Street. Okolica może nie była najpiękniejsza, ale centrum leżało na odległość dłuższego spaceru, a do tego mieliśmy świetny widok z dachu budynku. Za nocleg w Zaina Plaza Hotel zapłaciliśmy 42 JOD (2 noce za dwie osoby), co dało nam koszt jednostkowy poniżej 60 zł za osobę za noc. Pomijając dziwne akcje z kartą do pokoju (zamek zepsuł się już pierwszego wieczora), byliśmy usatysfakcjonowani.

Amman z wysokości

Zacny widok z dachu to zawsze miły dodatek

Hotele z wyższym standardem znajdziecie przede wszystkim w dzielnicach oddalonych od Cytadeli. Poniżej znajdziecie mapę ze wszystkimi miejscówkami w centrum Ammanu, w których można z wyprzedzeniem zarezerwować nocleg. Gorąco polecamy takie działanie, bowiem Jordania jeszcze nie do końca jest przygotowana na turystykę indywidualną, w wyniku czego miejsca w tańszych (spośród tych lepszych) noclegowniach szybko się kończą – zwłaszcza w sezonie.

Booking.com

Zainteresował Cię ten wpis? Sprawdź też inne nasze teksty na temat Jordanii albo po prostu zajrzyj do strony zbiorczej Wyprawy z 2019 roku. Zachęcamy Cię również do polubienia naszego bloga na Facebooku – na fanpage‘u często pojawiają się dodatkowe treści.

REKLAMA:

Skomentuj czy coś:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?