Lisbon Card – czy to się opłaca?

Planując różnorodne wyjazdy naturalnie chcielibyśmy, by po powrocie zostało nam w kieszeni jak najwięcej pieniędzy. Jednym z rozwiązań, które ułatwiają zabieg oszczędzania podczas podróży zagranicznych, są specjalne karty – czy to miejskie, czy to krajowe – które zapewniają darmowy (lub rabatowany) wstęp do wielu atrakcji, a często zapewniają także dodatkowe bonusy. Przykładami podobnych „kart” są choćby: Jordan Pass (z „bonusem” pod postacią… wizy wjazdowej do kraju), City Pass w chińskim Pingyao (zapewniająca nam wstęp do WSZYSTKICH muzeów na miejscu) czy właśnie Lisbon Card, oferowana przez turystyczne biuro informacyjne w stolicy Portugalii. W tym tekście postaramy się odpowiedzieć na pytanie:

Czy kupno Lisbon Card się opłaca i… dlaczego niekoniecznie?


Lisbon Card w wersji TL:DR

  • Lisbon Card dostaniecie w biurach informacji turystycznej w Lizbonie oraz w internecie (tutaj). Cena: 20-42 euro w zależności od wariantu;
  • Karta obejmuje stosunkowo szeroki zakres atrakcji, ale w przypadku większości z nich wstęp będzie wyłącznie rabatowany, a nie darmowy. Wśród miejscówek znajdziecie także te leżące poza portugalską stolicą;
  • Na kupnie karty najwięcej zaoszczędzą wielbiciele “klasycznych” muzeów;
  • Na zakupie karty najwięcej zaoszczędzą osoby, które skrupulatnie planują swoją podróż i mają bardzo konkretny, wypakowany po brzegi plan. Pozostali mogą ją sobie odpuścić. Lisbon Card obejmuje również komunikację miejską, ale tutaj bardziej opłaca się kupić zwykły bilet okresowy.

Zacznijmy jednak od spraw podstawowych:

Lisbon Card – gdzie i za ile?

Aby zdobyć swój egzemplarz Lisbon Card wystarczy wpaść do jednego z oddziałów biura informacji turystycznej w Lizbonie. Kartę można wprawdzie wcześniej kupić na sieci (konkretnie: tutaj), ale nie ma to specjalnie sensu, bo taki sposób jej nabycia nie wiąże się z żadnym dodatkowym rabatem. W praktyce najczęstszym miejscem nabywania Lisbon Card jest oddział IT na lotnisku, choć trzeba się przygotować, że w sezonie wakacyjnym odstoimy tam swoje w oczekiwaniu (uwaga: nawet kupioną w internecie kartę musimy odebrać fizycznie na miejscu, więc w grę nie wchodzi tu nawet oszczędność czasu).

Koszt Lisbon Card zależy od wybranego wariantu czasowego. Do wyboru mamy trzy:

  • 24-godzinny za 20 euro
  • 48-godzinny za 34 euro
  • 72-godzinny za 42 euro

Nietrudno się zorientować, że im „dłuższą” kartę weźmiemy, tym mniej zapłacimy za 1 dzień korzystania z niej. Pomiędzy najdroższym a najtańszym wariantem ta różnica wynosi aż 6 euro, więc gra jest warta świeczki.

My sami, spędzając w Lizbonie 3 pełne dni, zdecydowaliśmy się na wersję 72-godzinną.

Lisbon Card – co obejmuje?

Wraz z Waszym egzemplarzem karty otrzymacie ulotkę, w której wypisane są wszystkie atrakcje turystyczne, do których dzięki karcie wejdziecie za darmo lub po obniżonej cenie. Ten sam spis znajdziecie również w tym miejscu. Poza tańszym/nieodpłatnym wstępem do wskazanych miejscówek, Lisbon Card zapewnia Wam również możliwość dowolnego korzystania z komunikacji miejskiej, włączając w to słynne lizbońskie tramwaje (CARRIS), metro (ważna sprawa), autobusy, a nawet pociągi podmiejskie (w tym choćby ten zdążający do Sintry).

Wśród najważniejszych atrakcji LIZBONY (zaraz napiszemy, czemu zapisaliśmy tę nazwę kapitalikami), do których dzięki Lisbon Card wejdziecie za darmo, znajdziecie:

  • Klasztor Hieronimitów w Belem oraz pobliską Wieżę w Belem
  • Narodowe muzeum płytek azulejo (to ta słynna portugalska ceramika ścienna)
  • Narodowe muzeum powozów
  • Windę miejską Santa Justa
  • Taras na łuku triumfalnym na ulicy Rua Augusta
  • Muzeum MAAT
Klasztor Hieronimitów - Belem, Lizbona
Klasztor Hieronimitów jest ZDECYDOWANIE wart wizyty

Wielbiciele sztuki ucieszą się zapewne, że podobne zasady obejmują kilka muzeów sztuki (w tym współczesnej i starożytnej) oraz parę innych, mniejszych i większych placówek o przeróżnym stopniu atrakcyjności. Rabat obejmujący pozostałe atrakcje z listy waha się od 50% (rzadko) do 10-15% (znacznie częściej). Tu warto wskazać, że wśród nich znajdują się nie tylko same miejsca, ale także przeróżne wycieczki, a nawet… rabaty na zakupy w kilku sklepach.

Dodatkowo, Lisbon Card pozwoli Wam wejść za darmo do kilku miejsc położonych… POZA Lizboną (i stąd te kapitaliki). Warto tu wymienić choćby klasztory w Tomarze czy Alcobace, muzeum cintryjskich legend i mitów oraz pałac w Mafrze.

Wydaje się spoko, nie?

Klasztor w Alcobace
Klasztor w Alcobace w remoncie – podczas każdego wypadu musimy najwyraźniej zaliczyć przynajmniej jedną atrakcję w tym stanie…

Lisbon Card – gdzie jest haczyk?

Przeglądając wspomnianą wyżej, pełną listę, szybko zwrócicie uwagę, że pod kątem darmowych wejść Lisbon Card wcale nie powala. Spośród „żelaznych” atrakcji Lizbony kwalifikują się do nich wyłącznie dwie główne atrakcje na terenie dzielnicy Belem, Santa Justa i ewentualnie dwa muzea narodowe. Zdecydowana większość innych miejscówek to już wyłącznie rabaty, głównie na uśrednionym poziomie 20%, co – przy przykładowym bilecie za 8 euro – daje zaledwie ok. 1,5 euro oszczędności. Z taką sytuacją spotkamy się chociażby w przypadku:

  • Muzeum morskiego (-33%)
  • Muzeum tramwajów (-30%)
  • Muzeum Fado i muzeum marionetek (-20%)
  • Lizbońskiego oceanarium (-15%)
  • Klasztoru Kapucynów przy windzie Santa Justa (-15%)
  • Lizbońskiej kolejki linowej (-10%)
Klasztor Kapucynów w Lizbonie
Słynne pozostałości po klasztorze Kapucynów

Najprościej mówiąc, jeżeli Wasze zainteresowania niekoniecznie krążą wokół „klasycznych” muzeów i miejsc, to do biletów trzeba będzie solidnie dopłacić. Z największym bólem będzie się to wiązało w przypadku oceanarium, do którego normalny bilet wstępu to koszt 19 euro (dla odwiedzającego w wieku 13-64).


Potencjalny rodzynek: Pilar7 Bridge Experience

Wśród „darmowych” atrakcji znajdziecie także Pilar7 Bridge Experience, czyli możliwość zwiedzenia wnętrza… jednego z filarów Mostu 25 kwietnia. To stosunkowo nowa atrakcja i być może właśnie dlatego znalazła się w katalogu free. Nam, niestety, nie udało się jej odwiedzić – po prostu zabrakło czasu. Niemniej, propozycja wydaje się interesująca i warto zwrócić na nią uwagę, jeśli planujecie przemieścić się w stronę Belem.

Lizbona - Most 25 kwietnia
Most 25 kwietnia widziany z Muzeum tramwajów

Co więcej, dość szeroki wachlarz darmowych/rabatowanych atrakcji „pozalizbońskich” może fajnie wyglądać na papierze, ale osobiście uważamy, że jest całkowicie bezsensowny. Do Tomaru z Lizbony jedzie się (samochodem) jakieś 1,5 godziny, co – zakładając powrót do stolicy – praktycznie oznacza cały dzień spędzony poza Lizboną, zwłaszcza jeśli będziemy chcieli lepiej wykorzystać naszą kartę i zahaczyć jeszcze o Alcobacę i Batalhę. Jeśli nie mamy własnego środka transportu, tego typu wycieczka nie za bardzo ma sens, ale trudno szukać go nawet w przypadku posiadania samochodu, bo po prostu „marnujemy” czas, który moglibyśmy lepiej wykorzystać w stolicy Portugalii. Z Sintrą sprawa ma się trochę lepiej, bo do niej dojedziemy za darmo pociągiem (Lisbon Card nam to umożliwia), ale z kolei „miejscowe” rabaty są na dość żenującym poziomie. Za bilet do pałacu Pena czy Pałacu Narodowego zapłacimy zaledwie 10% mniej, co nijak nie przykłada się na dobrą relację koszt/czas. Rabatu 20% na wstęp do muzeum Fado (tylko!) W Quinta de Regaleira nawet nie skomentujemy, bo samo wejście na teren posiadłości to koszt 10 euro od osoby.

Portugalia - Quinta de Regaleira
Co nie zmienia faktu, ze te pieniądze WARTO wydać

Ponadto, przeważająca opcja tańszego (a nie darmowego) wejścia wiąże się dodatkowo z tym, że będziemy musieli odstać swoje w kolejkach do kas biletowych. Brak takiej potrzeby w przypadku Jordan Pass w Jordanii (choćby w Petrze) był jedną z głównych przyczyn, dla których z czystym sumieniem polecamy każdemu tę opcję, nawet jeśli jakimś cudem nie do końca spina się ona finansowo. Chyba każdy woli wydać te parę euro więcej, żeby uniknąć marnowania kilkudziesięciu minut spędzonych w kolejce (a już zwłaszcza w czasach pandemicznych).

Na koniec: koszty biletów komunikacji miejskiej. Lisbon Card pod tym kątem to rzeczywiście wygodna sprawa, ale pamiętajmy, że w Lisbonie można po prostu kupić bilet okresowy. 24-godzinny bilet na wszystkie środki transportu publicznego (włączając w to promy rzeczne i koleje podmiejskie) to koszt circa 10 euro na dzień. Jeśli jednak ograniczymy się tylko do tramwajów i metra, koszt ten spada do 6,5 euro dziennie. Jeśli więc zapragniemy spędzić 2 dni w stolicy Portugalii, a trzeciego przejechać się pociągiem do Sintry, z naszej kieszeni na transport wyleci w tym wariancie 23 euro, w porównaniu do 42, które trzeba zapłacić za 3-dniową wersję Lisbon Card. Ceny biletów okresowych w Lizbonie sprawdzicie w tym miejscu (da się je nawet kupić z wyprzedzeniem).

Agatka na jednej ze stacji lizbońskiego metra

Lisbon Card – no to opłaca się czy nie?

I tu jak zwykle: TO ZALEŻY. Niestety, jeśli chcecie maksymalnie oszczędzić kasę, to na kilka dni przed wyjazdem do Lizbony musicie usiąść przed stroną internetową Lisbon Card i sprawdzić, na których atrakcjach najbardziej Wam zależy. Jeżeli na Waszej liście znajdują się przede wszystkim miejscówki z listy „gratisowej”, to jest spora szansa, że inwestycja w „kartę miejską” się opłaci. Nie opłaci się natomiast na pewno, jeśli „Wasze” atrakcje to przede wszystkim te rabatowane. Tu warto zwrócić uwagę przede wszystkim na atrakcje „czasożerne”, takie jak oceanarium – wizyta w nim to nie tylko koszt finansowy, ale także jakieś 3-4 godziny mniej na „zaliczenie” innych atrakcji Lizbony.

Z naszych luźnych obliczeń wynika, że na inwestycji w Lisbon Card byliśmy do tyłu o jakieś 12-15 euro na osobę, co byłoby do usprawiedliwienia, jeśli nie musielibyśmy stać w kolejkach albo skorzystać z „pozalizbońskich” rabatów jeszcze przez kolejną dobę czy dwie po wyjechaniu ze stolicy. Na chwilę obecną możemy podsumować zagadnienie następująco:

Jeśli lubicie drobiazgowo planować, to Lisbon Card ma szansę się zwrócić. Jeśli nie lubicie, to szansa na oszczędność finansową jest na tyle mała, że nie warto zawracać sobie nią głowy.

Lisbon Card szczególnie ODRADZAMY także tym, którzy do Lizbony jadą także po to, by po prostu powiedzieć przy piwku/kawie i pasteis de nata. „Marnowanie” czasu na takie przyjemności skutecznie uniemożliwi Wam wyciągnięcie maksimum z oferty programu. Tu zdecydowanie lepiej po prostu zainwestować w bilet dobowy i incydentalne wstępy.

Lizbona - winda Santa Justa
Winda Santa Justa – wjazd na nią z Lisbon Card jest za darmola

Zainteresował Cię ten wpis? Sprawdź też inne nasze teksty na temat Portugalii albo po prostu zajrzyj na stronę zbiorczą II wyjazdu z 2020 roku. Zachęcamy Cię również do polubienia naszego bloga na Facebooku – na fanpage‘u często pojawiają się dodatkowe treści.

REKLAMA:

Skomentuj czy coś:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?