Bułgaria – TOP 6 (+1) atrakcji na wybrzeżu


Nie ma się co oszukiwać: „turystyczna” Bułgaria kojarzona jest przede wszystkim z wybrzeżem, omywanym spokojnymi (przeważnie) wodami Morza Czarnego i usianym setkami skąpanych w słońcu (również przeważnie) hoteli, z których połowa utrzymywana jest w stanie trwałej ruiny. Jeśli jednak spędzamy relaksujące wakacje w tej części kraju, to zapewne prędzej czy później przyjdzie nam do głowy, żeby na chwilę zwlec tyłek z plaży i chociaż na chwilę zmienić otoczenie. W tym celu powstał niniejszy tekst, zawierający spis sześciu (i jednej w bonusie) najciekawszych – naszym zdaniem – miejscówek na bułgarskim wybrzeżu, które warto zobaczyć będąc na miejscu.

Gwoli wyjaśnienia napiszemy od razu, że znajdziecie tu kilka naprawdę dziwnych miejsc, które na liście znalazły się tylko ze względu na nasze preferencje (w tym na zamiłowanie do opuszczonych budowli). Z tego względu od razu ostrzegamy, że w paru przypadkach najlepiej będzie wynająć samochód, a nie tłuc się komunikacją publiczną. Ze względów logistycznych będziemy także wskazywać, czy dane miejsce położone jest bliżej Warny, czy Burgas, a więc odpowiednio bardziej na północ bądź południe.

6. Muzeum awiacji w Burgas

Jak łatwo się domyślić, muzeum awiacji w Burgas położone jest bliżej Burgas, a konkretnie – tuż przy lokalnym lotnisku. Początkowo niewiele sobie obiecywaliśmy po tym miejscu, ale kiedy przyszło co do czego, byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni. Za 4 lewa od osoby (w przypadku dojazdu samochodem doliczcie do tego 2 lewa za parking) otrzymacie dostęp do całkiem sensownie zorganizowanej placówki, którą opiekuje się bardzo sympatyczny starszy pan – o ile do czasu Waszych odwiedzin będzie jeszcze dychał. Wśród zgromadzonych na miejscu pojazdów, do których w większości przypadków można wejść (ewentualnie zajrzeć), znajdziecie takie maszyny jak Antonovy 12, 14 i 24 (w jednym z nich znajduje się całkiem nowoczesna ekspozycja, będąca „wstępem” do muzeum) czy „legendarny” Tupolev 154 z pełnym wyposażeniem, z okien którego na szczęście nie widać żadnej brzozy. Jeśli lubicie takie klimaty, a akurat stacjonujecie w Burgas, to warto tu podskoczyć.

Wnętrze głównej „sali” wystawowej

5. Monumenty komunistyczne

Dwa najbardziej spektakularne monumenty komunistyczne w tej części Bułgarii znajdziecie w okolicach Warny. Jeden z nich – ten „słabszy”, będący pomnikiem przyjaźni bułgarsko-radzieckiej – znajduje się w samym mieście, na jego północno-wschodnim krańcu. To Wasz must, jeżeli lubicie łazić po schodach. Do drugiego, znacznie bardziej imponującego, musicie już udać się do Szumenu, znajdującego się równo godzinę jazdy na zachód od Warny.

Monumentowi w Warnie przydałoby się odświeżenie…

Twórcy państwa bułgarskiego to wielki, brutalistyczny kompleks architektoniczny, powstały w 1981 roku w ramach obchodów 1300. rocznicy powstania państwa bułgarskiego. Ogromna konstrukcja składa się dwóch półsal, przedstawiających najważniejsze momenty z historii Bułgarii, włączając w to – co ciekawe – przyjęcie chrześcijaństwa. Monument jest naprawdę imponujący i nawet jeśli niekoniecznie lubicie takie miejscówki, to zdecydowanie warto się o niego otrzeć… Tym bardziej, że w pobliżu jest również:

Jedna ze scen monumentu w Szumenie

4. Jeździec z Madary

Dobra, tak naprawdę to żadna tam TOP atrakcja, ale wypada o niej wspomnieć, bowiem jest jednym z symboli Bułgarii, widocznym między innymi na monetach. Jeździec z Madary to wykuty na wysokości około 20 metrów relief skalny, przedstawiający – no cóż – jeźdźca męczącego jakiegoś bogu ducha winnego lwa, szczutego dodatkowo psem. Płaskorzeźba została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1979 roku i choćby z tego powodu wypada ją zobaczyć. Przyjmijcie jednak naszą radę i użyjcie do tego płatnej 1 lewa lunety, znajdującej się na parkingu. Na Jeźdźca (najeźdźca, hehe) z Madary natkniecie się – co za niespodzianka – w Madarze, jakieś 15 km na wschód od Szumenu.

Obowiązkowe zdjęcie z Madary

3. Perla 2

Opuszczony ośrodek wypoczynkowy Perla 2 to sypiąca się pozostałość po tutejszych komunistach, a konkretniej – po Todorze Żiwkowie, który zamarzył sobie mieć rezydencję w okolicach miejscowości Primorsko (kawałek na południe od Burgas).

„Stan surowy” to trochę za dużo powiedziane

Obecnie sporej wielkości, nigdy niedokończona ruina straszy w lesie przeżartą rdzą kopułą, do której można dostać się po schodach, podobnie zresztą jak do kilku rozległych pięter pod nią. Konstrukcja jest w opłakanym stanie, więc zalecamy ostrożność. Budowla jest na tyle stara, że na jej dachu zdążyły już wyrosnąć drzewa, a na prawdziwych hardcore’owców czeka rozległa piwnica, podobno zasiedlona przez kilka stad nietoperzy. My nie sprawdzaliśmy, jak się mają, bo chcieliśmy wrócić do domu w suchych spodniach.

To musiał być spory projekt

W pobliżu Perli 2 znajdują się jeszcze pozostałości po Szkole dla uzdolnionych dzieci (nie, to nie był bułgarski oddział X-menów), przed którymi jednak ostrzegamy. Za naszego pobytu dojazd do opuszczonej placówki był odcięty przez ośrodek wczasowy i trwające prace budowlane, więc jest szansa, że w chwili obecnej pozostało po niej tylko wspomnienie. Ale sprawdzić zawsze możecie (kierujcie się na Arkutino Family Resort i pytajcie na miejscu).

2. Sozopol

Sozopol to mniejsza, bardziej kameralna wersja Nesebyru (patrzcie niżej), choć brakuje jej dojazdu przez sztuczny wał ziemny. W wakacje zapewne jest tu masa ludzi, ale poza sezonem to świetne miejsce na złapanie chwili oddechu od tłumów, jak również na odpoczynek w warunkach cenowych niekojarzących się z lipcowym wyjazdem do Splitu. Sozopolski cypel to miłe miejsce na leniwy spacerek przez stare centrum miasta, a jeśli Wam się znudzi, to zawsze możecie usiąść na godzinkę czy dwie w jednej z wielu tutejszych knajp. Co ciekawe, podczas naszego „pandemicznego” pobytu w Bułgarii w Sozopolu łatwiej było namierzyć otwartą restaurację niż w Nesebyrze. Jeśli kiedyś wrócimy na bułgarskie wybrzeże, to najprawdopodobniej zrobimy sobie bazę właśnie w tym miasteczku. Aha – do Sozopola bez trudności dojedziecie z Burgas – kursuje tam autobus.

Uliczki Sozopola

1. Nesebyr

Nesebyr musiał być na szczycie tej listy, bo „bułgarski Dubrovnik” (mocno na wyrost, ale jednak) to mimo wszystko jedno z najładniejszych miejsc w całym kraju, choć mocno przeludnione pod kątem turystycznym.

Z tym Dubrovnikiem to trochę za dużo powiedzaiane

Nesebyr zdecydowanie polecamy zwiedzać poza sezonem, kiedy parkingi nie są płatne, a w poszukiwaniu wolnego miejsca nie musimy jechać na sam kraniec cypla. W spokojniejszych momentach to miasto idealne na plażową (i nie tylko) bazę wypadową, niepozbawione przy tym własnych atrakcji turystycznych, ozdobionych najczęściej charakterystycznymi, ceglanymi pasami.

Nesebyr ma swoje momenty

W Nesebyrze również zjecie, popijecie i odbędziecie kilka miłych spacerów, przy czym szczególnie polecamy obejście starej części miasta po wybrzeżu – szczególnie ładna jest jego południowa partia. Nam podobało się bardzo, choć nasza opinia może nie być do końca obiektywna. Dla Brewy Nesebyr jest jednym z najwcześniejszych zagranicznych wspomnień, datowanych jeszcze na wczesne lata post-komunistyczne. Jakby co, do Nesebyru również najszybciej dojedziecie z Burgas.

Architektura charakterystyczna dla Nesebyru

BONUS: Kamienne ciekawostki pod Warną

Ten wpis powinien – zgodnie z poprzednim – być rankingiem TOP 7 najciekawszych atrakcji, ale nie jest z jednej prostej przyczyny: nie dojechaliśmy wszędzie, gdzie chcieliśmy. Wielkimi nieobecnymi są atrakcje geologiczne w okolicy Warny, a konkretnie:

  • Tak zwane „Wonderful rocks” pod miejscowością Asparukhowo – zestaw wcale przystojnych skał, malowniczo wystający z wody.
  • Pobitite Kamuni pod samą Warną, przypominające kolumny postawione przez człowieka, ale będące tworem w 100% naturalnym.
  • Monastyr skalny Shashkanite, który na zdjęciach wydał nam się czymś naprawdę fajnym, ale nie mieliśmy czasu go szukać. Niestety miejscówka dostępna jest tylko na piechotę, od strony miejscowości Provadia.

Wszystkie trzy powyższe atrakcje można „zaliczyć” podczas jednodniówki samochodowej z Warny, zahaczając przy okazji o Szumen i Jeźdźca z Madary.

Wreszcie, na północ od Warny znajdziecie przylądek Kaliakra, do którego również nie udało nam się dojechać. Na miejscu można oglądać widowiskowo położoną twierdzę, a tuż obok znajduje się opuszczona stacja nadawcza. Jeśli byliście w którymś z tych miejsc, chętnie dowiemy się o tym z komentarzy.


Podobał Ci się ten wpis? Możesz poczytać inne notki o Bułgarii lub polubić nasz blog na Facebooku, gdzie na bieżąco informujemy o nowych wpisach i wrzucamy dodatkowe treści.

REKLAMA:

Skomentuj czy coś:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?