Gdzie (jak najdziwniej) przenocować na Wyspach Normandzkich?


Wyspy Normandzkie stoją (pływają?) nie tylko pięknymi widokami, ale – może nawet przede wszystkim – historią. W przeciągu setek lat ludzkiej bytności na miejscu, Channel Islands znajdowały się pod panowaniem Fancuzów, Wikingów, Brytyjczyków, a nawet nazistowskich Niemiec, które usiłowały przekształcić Jersey i Guernsey w dwie „pływające” fortece tuż u francuskiego wybrzeża. Dziś na każdym kroku widzi się tu świadectwa dawnych czasów – od średniowiecznych zamków i zabudowań, przez umocnienia z czasów napoleońskich, aż po zatrzęsienie niemieckich bunkrów i fortyfikacji, których rozbiórka po prostu się nie opłacała. Tak się jednak składa, że mieszkańcy Wysp mają łeb na karku i „oswoili” wiele z tych obiektów w niestandardowy sposób. Mianowicie: przekształcili je w prywatne kwatery, w których mogą nocować turyści.

Artykuł powstał przy wsparciu organizacji Visit Jersey i Visit Guernsey, które zapewniły nam łatwiejszy dostęp do opisywanych miejscówek.

Oferta noclegowa Jersey Heritage:

Wybór „dziwnych” miejscówek do nocowania jest szczególnie bogaty zwłaszcza na Jersey i jeśli ktoś chce jak najpełniej doświadczyć klimatu Channel Islands, to gorąco polecam przetestowanie którejś z opcji. Do wyboru mamy takie perełki jak:

  • Elizabeth Castle: główny i największy zamek Jersey, do którego przez część dnia nie dostaniemy się suchą stopą. Tu do dyspozycji otrzymamy 6-osobowy apartament, w którym może nie poczujemy się jak królowie, ale przynajmniej jak oficerowie lokalnej armii.
  • Rozległe forty z okresu wojen napoleońskich i nie tylko. Jeden z nich – Fort L’etacqurel – dysponuje nawet zwodzonym mostem, który podniesiemy za pomocą pilota.
  • Mniejsze wieże „antynapoleońskie”. Część z nich położona jest na lądzie (jak choćby Lewis’s Tower, w której spaliśmy my – patrz niżej), a do części trzeba… dopłynąć łódką. Nocując w Seymour Tower dostaniecie do dyspozycji sternika, który będzie jednocześnie Waszym opiekunem.
  • Apartamenty urządzone w zabytkowych zabudowaniach gospodarczych. Jedną z takich miejscówek jest Fisherman’s Cottage w samej stolicy Jersey – St. Helier. Tu też mieliśmy przyjemność nocować i wspominamy ten czas bardzo dobrze.
  • Wieżę wybudowaną przez nazistów, jakby mało na wyspie było tych ponapoleońskich. Radio Tower kiedyś pełniła rolę nasłuchową, a teraz jest jedną z najbardziej luksusowych miejscówek z tak zwanym self-cateringiem.

Wszystkimi tymi dziwnymi „noclegowniami” opiekuje się organizacja Jersey Heritage, której siedziba znajduje się w Jersey Museum w St. Helier. Aby zarezerwować dla siebie którąś z nich, wystarczy wejść na ich stronę, wybrać upatrzone miejsce i wysłać formularz rezerwacyjny. Tu natkniemy się jednak na dwa minusy:

  1. Wszystkie noclegi tego typu są niestety dość drogie, zwłaszcza jeśli wybieracie się na Jersey w mniej niż 6 osób. Nam udało się dogadać z organizacją Visit Jersey, dzięki czemu otrzymaliśmy solidny rabat na pobyt w dwóch wybranych punktach, ale wciąż były to dość duże pieniądze. Cztery noclegi (dwa w chatce i dwa w wieży) kosztowały nas w sumie 3 800 zł, czyli po niemal 320 zł na osobę za noc… i to już po rabacie.
  2. Pomimo powyższego, większość z noclegów oferowanych przez Jersey Heritage należy rezerwować z duuużym wyprzedzeniem. Jeśli chcielibyście jechać na Jersey w sezonie letnim, sprawdzanie terminów radzę przeprowadzić co najmniej na 3 miesiące przed wyjazdem, a i wtedy może być za późno. Nam udało się klepnąć Lewis’s Tower tylko dlatego, że to najbardziej spartańska z miejscówek, więc jest na nią najmniej chętnych.
Ale również bardzo malowniczo położona…

Warto również pamiętać o tym, że wszystkie budynki pod opieką Jersey Heritage to zabytki. Z tego względu nocowanie w nich wiąże się z pewnymi ograniczeniami, a czasem także potrzebą uiszczenia kaucji. W niektórych wypadkach (jak w przypadku wspomnianej Seymour Tower) otrzymamy także opiekuna, który dopłynie z nami na miejsce i dopilnuje, żeby wszystko działało tak, jak powinno… choć oczywiście wiąże się to z jeszcze wyższą ceną noclegu.

Poniżej możecie obejrzeć sobie dokładniej obie miejscówki z oferty Jersey Heritage, z których skorzystaliśmy na miejscu. Pierwsza z nich to Fisherman’s Cottage, w której spędziliśmy dwie, zbliżone do luksusowych noce; druga to z kolei Lewis’s Tower – zdecydowanie bardziej hardcore’owa, ale przez to ciekawsza. Tu muszę również wyjawić, że w Wieży pokonała nas temperatura i drogą głosowania zdecydowaliśmy, że po jednej przespanej w niej nocy przeniesiemy się do czegoś bardziej cywilizowanego. Wydatny wpływ na tę decyzję miał fakt, że jeden z chłopaków z naszej ekipy nie zabrał na wyjazd śpiwora, który podczas noclegu w Lewis’s Tower jest po prostu niezbędny.

Fisherman’s Cottage na Jersey
Lewis’s Tower na Jersey

Oferta „dziwnych” noclegów Visit Guersey:

Na nieco mniejszej wyspie Guernsey również znajdziemy kilka ciekawszych opcji noclegowych, choć tu jest ich zdecydowanie mniej. W ofercie zebranej przez organizację turystyczną Visit Guernsey namierzymy kilka przyjemnych glampingów, historyczne domy, dwa forty oraz jedną wieżę z czasów napoleońskich, wyposażoną jednak o niebo lepiej od Lewis’s Tower na Jersey.

My na Guernsey spaliśmy w „normalnym” miejscu, które – jak to w Zjednoczonym Królestwie często bywa – oferowało niezbyt duże, ale super-przytulne i cieplutkie zakwaterowanie za bardzo sensowne pieniądze. Niestety, z jakichś przyczyn w tym momencie nie widać go już na Booking.com, przez który to serwis je rezerwowaliśmy.


Rzecz jasna, na Wyspach Normandzkich znajdziemy również „normalne” hotele i apartamenty, które bez trudu zarezerwujecie przez Booking.com czy bezpośrednio. W 90% przypadków będą to bardzo przyzwoite miejscówki, choć pod kątem klimatu do pięt nie dorastają ofercie Jersey Heritage.

Tutaj poczytasz/pooglądasz coś więcej o Wyspach Normandzkich, na których Brewa gościł w 2022 roku.

REKLAMA:

Skomentuj czy coś:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?