Samochodem po Bornholmie – krótki poradnik


Jeżeli planujecie wybrać się samochodem na duński Bornholm, to w sumie nie jest to wielka filozofia. O dojeździe tym środkiem transportu na Wyspę pisaliśmy już w oddzielnym wpisie, a pozostałe kwestie są – mniej lub bardziej – zbieżne z tym, z czym mamy do czynienia w Polsce/Europie. Jest jednak kilka drobnych spraw, o których jadąc własnymi czterema kółkami na Bornholm należy pamiętać i właśnie nimi zajmiemy się w tym wpisie.

Kwestie podstawowe

Jeśli jeździcie samochodem po Polsce czy Europie, to przepisami na Bornholmie nie będziecie zaskoczeni. Na drogach (swoją… no cóż – drogą: przeważnie bardzo dobrej jakości) obowiązują limity prędkości ustalone na poziomie 50 km/h w mieście i 80 km/h w terenie niezabudowanym. Autostrad na Bornholmie nie ma, ale największa odległość, jaką można przejechać na Wyspie w jedną stronę to ok. 35 km. W okresie letnim kontrole prędkości (skitrane – patrz niżej) są dość powszechne, więc naprawdę nie ma się co spieszyć.

Zresztą, w miastach i tak się nie rozpędzicie…

Poza tym nie wolno nam pić przed jazdą (limit to 0,5 promila) ani rozmawiać w jej trakcie przez telefon. Pozostałe kwestie na pewno znacie z rodzimych przepisów, włączając w to całoroczną jazdę na światłach mijania czy – wprowadzony także u nas – obowiązek zatrzymania się przed przejściem dla pieszych, jeśli pieszy szykuje się do przejścia przez nie.

To, o czym warto na Bornholmie (i w całej Danii) pamiętać, to rowerzyści. Jest ich tu masa i mają oni bezwzględne pierwszeństwo na ścieżkach rowerowych. To samo zresztą dotyczy środków komunikacji miejskiej oraz wyraźnie oznakowanych pojazdów osób niepełnosprawnych.

Parkowanie

Jeśli zostawiacie samochód poza miejscowościami, to nie ma o czym mówić. Natomiast w miasteczkach Bornholmu musicie posługiwać się specjalnym wskaźnikiem czasu postoju, który zostawia się w widocznym miejscu w samochodzie. Na takim wskaźniku ustawia się godzinę pozostawienia pojazdu, a po odpowiednim czasie (najczęściej godzina lub dwie) pojazd powinno się przestawić. Bywa to irytujące, zwłaszcza gdy jest masa wolnych miejsc, ale tak to działa i już. Dyski parkingowe dostępne są na stacjach parkingowych i w niektórych sklepach.

W większości przypadków będziecie jednak parkować za darmola

Pod niektórymi atrakcjami turystycznymi (tu na prowadzenie wychodzi zamek Hammershus) są również płatne parkingi. W ich wypadku nie ma co kombinować, bo albo będziecie musieli ustawić wóz bardzo daleko od danej miejscówki, albo płacić wysokie mandaty. Parking pod zamkiem to koszt 30 koron (ok. 20 zł), więc bez tragedii. Opłaty na takich parkingach uregulujecie w automacie (także kartą) albo w aplikacji EasyPark, ale ta druga opcja wiąże się z dodatkową opłatą 4 koron, więc jest mało opłacalna.

Tankowanie

Papierowe przewodniki po Bornholmie wznawiane są stosunkowo rzadko i w niektórych z nich możecie natknąć się na informację, że na Wyspie jest „kilka” stacji benzynowych. To stwierdzenie mija się z prawdą. Stacji benzynowych jest sporo, bo – mimo iż Duńczycy kochają rowery – to mieszkańcy Bornholmu bardzo lubią także swoje samochody. Ponadto, rozmiar Wyspy sprawia, że raczej nie będziecie musieli na niej tankować (i dobrze, bo jest drogo), ale w razie czego nie powinniście mieć z tym najmniejszego problemu.

Innych samochodowych opłat (poza parkowaniem i tankowaniem) na Bornholmie nie uświadczycie.

Drogi są raczej dobrej jakości

Drogowe ciekawostki Bornholmu

Kręcąc się po Wyspie możecie zaobserwować jeszcze trzy kwestie charakterystyczne dla Danii, a dla Bornholmu w szczególności:

  • Jeśli widzicie samochód stojący na poboczu na zasadzie „trochę z dupy”, to jest duża szansa, że jego kierowca właśnie robi małe zakupy w przydrożnym sklepiku bezobsługowym. Mieszkańcy Wyspy wystawiają przed dom małe sklepy z różnościami. Czasem są to przetwory, czasem ziemniaki, ale mogą to być również po prostu przeróżne graty, których ktoś chce się pozbyć. Zainteresowani mogą brać co chcą, płatność uiszczając w skarbonce, a – obecnie coraz częściej – używając którejś z usług płatności internetowych.
  • Znane także z Polski znaki poziome w formie trójkątów na końcu drogi podporządkowanej bywają w tym rejonie malowane na CAŁEJ szerokości ulicy – zwłaszcza jeśli ta jest wąska. Może to wywoływać błędne wrażenie, że dana droga jest jednokierunkowa. W takim wypadku zwracajcie uwagę na znaki pionowe, bo inaczej może się okazać, że będziecie w nieskończoność jeździć dookoła jakiegoś miejsca, usiłując znaleźć wjazd.
  • Wspomniane skitrane kontrole prędkości odbywają się ze stojących na poboczu busów, oznaczonych BIAŁYMI tablicami rejestracyjnymi (firmowe dostawczaki mają tablice w kolorze żółtym). Jeśli macie dobry wzrok i lubicie sobie depnąć, to warto wypatrywać ustawionych z boku drogi busów, w których najczęściej siedzi policjant obsługujący fotoradar.
W szajsie można przebierać i – o dziwo – nikt nic nie kradnie…

Mając powyższe informacje, powinniście bez problemu poradzić sobie z przemierzaniem Bornholmu samochodem – czy to własnym, czy wypożyczonym. Dodam też, że większość dróg na Wyspie doskonale nadaje się dla kamperów, a do większości atrakcji turystycznych da się dojechać z dwóch stron. Jeśli macie słabsze auto, warto wybrać trasę o mniejszych różnicach wysokości.

Sprawdźcie także inne nasze wpisy dotyczące Bornholmu, a także całej Danii (oddzielnie pisaliśmy też o Wyspach Owczych) – na pewno znajdziecie w nich masę innych, przydatnych informacji.

REKLAMA:

Skomentuj czy coś:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?