Anarchiści na Murze

Czwartego dnia naszej bytności w Pekinie O. trochę się polepszyło. Przez trochę rozumiem fakt, że …

Zabytki, taksiarze i kaczki

Nasz drugi dzień w Pekinie to typowy klasyk rodem z biura podróży. Wstajemy rano, następnie …

Smak na robala

Chińczycy mają dość swobodne podejście do kwestii żywienia. Zaczynając od tego, co można zjeść (wszystko), …

Ogrody i buldożery

Po zakwaterowaniu się w naszym trzygwiazdkowym hotelu postanowiliśmy ruszyć na mały rekonesans.

Dinozaury po raz ostatni

Pierwsza chińska miejscowość, w której postawiliśmy stopę, nie zrobiła na nas jakiegoś przesadnego wrażenia.

Pustynia Gobi – 4 godziny na piachu

Pierwszy zonk: po bez mała dwóch godzinach poszukiwań wolnego jeepa zorientowaliśmy się, że miejsce w …
error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?