Mongolska muzyka, czyli gwałt na uszach

Zajmując miejsca w autobusie byliśmy już przygotowani na to, że poczekamy sobie na odjazd. Tym, …

Kradzione nie tuczy, ale czasem pomoże

Jedno było pewne: pomimo przyjaznego podejścia localsów, naszej ogólnej sympatii do owiec i dzieci oraz …

Dalsze dni na końskim grzbiecie

Kolejne dni na koniach pamiętam dość fragmentarycznie, bo to jednak 4 doby spędzone w otoczeniu, …

Przejazd pod (deszczową) chmurką

Nasz pierwszy dzień na mongolskich stepach, które bardzo szybko zaczęły podejrzanie przypominać zwykły, europejski las, …

Wsiadaj na koń i goń!

No to ruszyliśmy! Kiedy wsiada się na konia wiedząc, że przed nami 5-dniowa podróż przez …

Koń, jaki jest, przekonasz się

Mongolskie konie dla turystów to w ogóle oddzielna historia. Moja teoria jest taka, że kiedy …

Noclegi w Mongolii, czyli leżę w gerze

Warunki naszego stosunkowo krótkiego pobytu w samym Hatgal wymagają osobnego nakreślenia, jako że było to …

O prądzie i pierożkach, czyli witajcie w Hatgal

Gdyby do Hatgal wjechać buldożerem i dać mu dwie godziny, można by otrzymać boisko piłkarskie …