Madaba, czyli Jordania po chrześcijańsku

Madaba jest bardzo nieoczywistym miastem. Z jednej strony, to miejscowość wybitnie turystyczna, w której można poczuć się trochę jak w Europie zachodniej. Autokary pełne turystów nawigują wąskimi ulicami, przewożąc leciwych podróżników w skarpetach i sandałach, oraz blokując ruch, kiedy wzmiankowani niezbyt składnie wylewają się z ich wnętrz. Z drugiej strony, mocno chrześcijańskie korzenie „nowej” Madaby sprawiają, że miasteczko bardzo odróżnia się od pozostałych atrakcji Jordanii i stanowi pewnego rodzaju ewenement na jej mapie – także pod kątem tego, że ciężko jest tu zrobić sensowny użytek z Jordan Pass.

Madaba

Miasto z góry

Madaba w wersji TL:DR

  • Ogólnie: Madaba to chrześcijańska „enklawa” w Jordanii, w której znajdziecie największe zgrupowanie świątyń tej wiary w całym kraju. Jest również znana ze swoich licznych mozaik z ery bizantyjskiej, z których spora część zapewne czeka jeszcze na odkrycie.
  • Transport: własny albo mini-bus z Ammanu. Miasto znajduje się blisko ammańskiego lotniska (20 km).
  • Najważniejsze atrakcje: Mapa z Madaby w kościele św. Grzegorza, Kościół ścięcia Jana Chrzciciela, mozaiki w Parkach archeologicznych I i II. Większość lokalnych atrakcji NIE JEST objęta Jordan Pass, ale możecie kupić Madaba Pass za 3 JOD. To jedno z niewielu miast Jordanii z aktywnym „życiem nocnym”.
  • Nocleg: bezproblemowy do znalezienia w rejonie starej Madaby, ale koniecznie zobaczcie pokój przed uiszczeniem opłaty.
  • Gdzie dalej: Madaba to doskonały punkty wypadowy do wielu atrakcji w okolicy, jak choćby Umm Ar Rasas, Macheront czy Góra Nebo.

Krótka historia Madaby

Zgodnie z wiedzą historyczną, Madaba NAJPRAWDOPODOBNIEJ była jednym z 12 miast powstałych po exodusie plemion izraelskich z Egiptu. Cały region przechodził z rąk jednego plemienia do drugiego, ale wreszcie – w roku 106 naszej ery – porządek zrobili tu Rzymianie. Rzymianie jak to Rzymianie – zasypali miasto kolumnami i postawili kilka imponujących budynków, a do okresu prosperity swoje dorzuciła era bizantyjska, która ubarwiła miejscowość licznymi, chrześcijańskimi kościołami. To właśnie w Madabie znajdziecie obecnie największe zgrupowanie niemuzułmańskich budynków sakralnych w całej Jordanii.

A potem nastąpiło jebnięcie. I to zupełnie dosłownie.

Trzęsienie ziemi, które spustoszyło Madabę w 747 roku, sprawiło, że miasto zostało opuszczone na… ponad 1000 lat. Wszystkie zagrzebane głęboko dobra archeologiczne musiały czekać do XIX wieku, żeby 2000 poróżnionych z „gospodarzami” chrześcijan z Karaku osiedliło się tutaj w ramach szukania nowego domu. Stawiając nowe budynki i kopiąc fundamenty, nowi lokatorzy zaczęli odkrywać kolejne mozaiki, które rozsławiły ten region Jordanii na cały świat. To dzięki nim Madaba jest obecnie jednym z najgorętszych punktów na turystycznej mapie Jordanii.

Madaba - meczet

Żeby nie było – meczety też są

Najważniejsze atrakcje Madaby

Przyznamy szczerze, że nie jesteśmy aż takimi fanami hardcore’owej archeologii. Dobry kawał zamku zawsze nas zadowoli, ale już tace poukładanych kamieni czy góra skorup, z których niektóre były kiedyś wazami do wina, niekoniecznie do nas przemawiają. Z tego względu do Madaby chcieliśmy wpaść przejazdem i „oblecieć” ją na szybko, w drodze z Ammanu na południe. Ku naszemu zaskoczeniu, spędziliśmy w niej więcej czasu niż się spodziewaliśmy, a miasteczko spodobało nam się na tyle, że później nawet spędziliśmy w nim noc.

Najważniejsze atrakcje Madaby obejmują, jak można się spodziewać, głównie mozaiki, w tym słynną Mapę z Madaby. Oszczędzając Wam rozważań nad pietyzmem wykonania poszczególnych zdobień czy rozwodzenia się nad tym, jak trwały jest kolor niebieski pochodzący sprzed 2000 lat, poniżej przedstawiamy krótki spis tych turystycznych miejscówek Madaby, które uważamy za FAKTYCZNIE warte odwiedzenia. Od razu dodamy, że sami zajrzeliśmy do paru innych miejsc i jeśli nie uwzględniliśmy ich w spisie, to zrobiliśmy to dlatego, że według nas po prostu nie są warte Waszego czasu.

Mapa z Madaby

Mapa z Madaby

Ogólnie rzecz biorąc, Madabę zwiedza się niesłychanie łatwo. Po dojechaniu do centrum (patrz: sekcja Praktykalia Madaby), wystarczy leniwym krokiem przemieszczać się wewnątrz krzywego trapezu, ograniczonego przez ulice królów Husseina i Abdullaha oraz przez Autostradę Królewską (przebiegającą przez środek miasta). Jeśli macie mniej czasu, możecie śmiało skupić się na zachodniej połowie owego trapezu, tak mniej więcej do ulicy Księcia Hassana, ciągnącej się z północy na południe. W rejonie owego trapezu, będącego faktycznie starą częścią Madaby, warto zajrzeć przede wszystkim w następujące miejsca:

  1. Kościół św. Grzegorza i Mapa z Madaby: jeśli będziecie mieli problem z namierzeniem tego miejsca, to kierujcie się zapachem spalin i potu. Najstarsza na świecie, a zarazem bardzo dokładna mapa regionu Palestyny, wykonana w całości z kawałków kamienia, przyciąga do siebie największą ilość turystów, którzy (z tego, co czasem słychać) niekoniecznie w ogóle wiedzą, na co patrzą. Ten pochodzący z 560 roku mini atlas geograficzny wskazuje (dość) dokładne położenie niemal 160 miejsc biblijnych, a pewnie wskazywałby więcej, gdyby reszta nie została zniszczona przez trzęsienie ziemi. Mapa z Madaby pomogła dzisiejszym archeologom namierzyć wiele miejscówek, których lokalizacja wcześniej opierała się wyłącznie na domysłach, co przełożyło się między innymi na turystyczną popularność samej Jordanii. Jeśli kwestie Mapy bardziej Was kręcą, na terenie kościoła (samego w sobie niezbyt imponującego) jest również niewielkie muzeum, które pomoże Wam w jej czytaniu. Wstęp do najważniejszego budynku jest płatny i kosztuje 1 JOD. Jordan Pass nie obowiązuje.
  2. Kościół Ścięcia Jana Chrzciciela: nazwa tego kościoła to jedna z, ale nie jedyna przyczyna, dla której tak naprawdę uważamy, że to najciekawsza miejscówka w Madabie. Po pierwsze – są tam wcale przystojne podziemia ze studnią, która „działa” nieprzerwanie od 3000 lat (sic!). Po drugie, na miejscu możecie wspiąć się na dzwonnicę, ale nie polecamy tej wyprawy osobom otyłym oraz cierpiącym na klaustrofobię i/lub zawroty głowy. Widok z góry na miasto może nie jest obłędny, ale wspinaczka bardzo różni się od tego, do czego przyzwyczajają podobne „wieże widokowe”. Będziecie musieli przeciskać się pomiędzy sznurami dzwonów, a na koniec wyjść przez maleńkie drzwiczki na balkonik, którego łączna powierzchnia nie przekracza – na oko – 2 metrów kwadratowych. Wreszcie, są tu również jakieś tam mozaiki oraz całkiem sympatyczna wystawa zdjęć, która pozwoli Wam lepiej poznać historię regionu. Jeśli mielibyście odwiedzić w Madabie tylko JEDNO miejsce, to powinien być to Kościół Ścięcia. Wjazd kosztuje 1 JOD i tu również nie obowiązuje Jordan Pass.
  3. Mozaiki w Parkach archeologicznych I i II: to już wyłącznie dla fanów mozaik, przy czym Park numer I wysuwa się tu na prowadzenie. Przejście miejsc z przewodnikiem uważamy za stratę czasu (i pieniędzy na tipa, który jest oczekiwany), lepiej już zaopatrzyć się w jakiś porządny przewodnik książkowy albo broszurę z Visitors Centre w Madabie. Żywi przewodnicy wyglądają, jakby byli na miejscu za karę, powiodą Was po miejscówce i łamaną angielszczyzną wydukają wyuczone formułki, szczególnie akcentując obecność na mozaikach spektakularnych detali w stylu kogutów czy nagich genitaliów. Zdecydowanie lepiej poszukać tych perełek samemu – będziecie mieli większa satysfakcję. Plus? W centrach archeologicznych obowiązuje Jordan Pass. Jeśli go nie macie, za wbitę zapłacicie po 3 JOD od sztuki zaliczanego muzeum, ale możecie również kupić swoistą „Madaba Pass”, która za 3 JOD umożliwi Wam wstęp do parków archeologicznych i Kościoła Apostołów.
Madaba - Kościół ścięcia Jana Chrzciciela

Droga na dzwonnicę

Wśród miejscowych atrakcji turystycznych można wymienić jeszcze Muzeum Madaby czy Kościół Apostołów, ale – zupełnie szczerze – nie sądzimy, żeby te miejsca wyrwały Was z sandałów.

Madaba ma jednak jeszcze jedną zaletę. Mianowicie, jest to jedno z niewielu miast w Jordanii, którego historyczne centrum ożywa po zmroku. Sklepy i knajpy działają do późna, w kilku miejscach bez problemu kupicie piwko, a do tego wieczorem na ulicach jest sporo ludzi i po prostu czuć tu życie. Jeśli tego typu klimat Wam odpowiada, to skorzystajcie z niego, bo kolejne tego typu miasto na południe od Ammanu znajdziecie dopiero obok Petry i będzie to Wadi Musa. Wyraźnie widać, że Madaba turystów lubi i nie odcina się od nich po godzinie zamknięcia muzeów.

Praktykalia Madaby

Do Madaby z Ammanu (oraz z Mukawiru) można dostać się mini-busem, który odjeżdża, kiedy jest pełen (celujcie w dworzec południowy, bo jest bliżej). Madaba jest również niezłym pomysłem, jeśli od razu po przylocie chcecie ominąć Amman albo (co zrobiliśmy my) gdy nie chcecie wracać do stolicy przed odlotem. Od lotniska dzieli ją 20 km w linii prostej, co daje możliwość szybkiego przejazdu w ciągu około 30 minut, bez stania w korkach pod górkę. Jak zwykle w przypadku Jordanii, polecamy wynajęcie własnego transportu, bo inaczej za taksę z Ammanu do Madaby będziecie musieli zapłacić jakieś 15-20 JOD.

W Madabie przenocujecie bez problemu. My jedną noc spędziliśmy w hotelu Queen Ayola, który z królewskością miał jednak niewiele wspólnego. Był to chyba najgorszy nocleg, jaki zaliczyliśmy w Jordanii, ale przynajmniej był tani. Wszystkie opcje noclegowe w Madabie z możliwością wcześniejszej rezerwacji znajdziecie poniżej.

Booking.com

Jeśli chodzi o jedzenie, to Madaba jest jednym z tych niewielu jordańskich miast, w którym w LEPSZYCH lokalach gastronomicznych możecie przebierać do woli. Liczcie się jednak z tym, że w centrum głupi hummus będzie kosztował dwa razy tyle co porządny falafel parę przecznic od starej części miasta. Jeżeli zależy Wam na klimacie, to wszamajcie coś w „złotym trapezie” Madaby – uliczki sąsiadujące z atrakcjami turystycznymi są utrzymane w nienagannym stanie i bardzo przyjemnie się tu odpoczywa. Polecana knajpa to Al Mandi, w której zjecie – niespodzianka – mandi (czyli kawałki grillowanego kurczaka z ryżem i dodatkami).

Jedzenie w Madabie

Brewa jest wesoły, bo jeszcze nie widział rachunku…

Gdzie dalej z Madaby?

Madaba jest również świetnym punktem wypadowym do przeróżnych atrakcji w okolicy stolicy. Jej zaletą jest niewielki rozmiar, dobra infrastruktura turystyczna i to, że nie będziecie musieli każdorazowo przebijać się przez zakorkowane ulice stolicy. Rzecz jasna, najlepszą formą transportu będzie tu wynajęty samochód, ale nawet jeśli nim nie dysponujecie i macie stosunkowo niewiele czasu, to z Madaby szybko da się skoczyć w kilka wartych zainteresowania i zlokalizowanych niedaleko punktów (opisujemy je zgodnie z ruchem wskazówek zegara, zaczynając od godziny 12:00):

  • Hesban: w połowie drogi pomiędzy Madabą a Ammanem natkniecie się na Hesban: starożytne miasto, którego początki datowane są na erę brązu. Ruiny nie są może tak imponujące jak te w Umm Ar Rasas (patrz niżej), ale istnieje spora szansa, że poza Wami nie będzie tam nikogo innego. Wstęp jest darmowy, a na miejscu czeka na Was bizantyjski kościół, urokliwy mini-amfiteatr oraz kilka jaskiń i cystern.
  • Umm Ar Rasas: nam się tutaj nie podobało, ale nie zmienia to faktu, że Umm Ar Rasas to kawał sporych, rzymskich ruin, pozostałych po mieście garnizonowym z roku 300. Znajdziecie tu kilka ledwo zarysowanych kościołów i jedną naprawdę dużą mozaikę, ale najciekawszym elementem ruin jest pojedyncza wieża, stojąca około 1,5 km od głównego kompleksu. Pozbawiona schodów, ale zaopatrzona w górne okna, prawdopodobnie była niegdyś schronieniem jednego z tych dziwnych, chrześcijańskich pustelników, którzy spędzali życie na słupie. Ten konkretny najwyraźniej był na tyle znany, że dorobił się dachu nad głową. Wstęp do Umm Ar Rasas jest darmowy z Jordan Pass.
Umm Ar Rasas - wieża pustelnicza

Wieża z Umm Ar Rasas

  • Macheront: z fortecy Heroda (czyli gościa, który kazał ściąć Jana Chrzciciela) nie pozostało wiele więcej poza wzgórzem imponujących rozmiarów, ale podobno ma ona być metodycznie odbudowywana. Jeśli macie czas, wpadnijcie sprawdzić stan prac. Wjazd za darmo z Jordan Pass (bez niej: 1,5 JOD).
  • Dolmeny w Wadi Jadid: sami tu nie byliśmy, ale jeśli kręcą Was miejsca pochówku z epoki brązu, to wbijajcie tu bez wahania. Na miejscu jest 40 dolmenów, przy czym tylko 12 trzyma się jako-tako, a żaden nie jest oznaczony. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że będziecie jedynymi odwiedzającymi na miejscu, chyba że miejscowa młodzież akurat postanowi ozdobić kolejny dolmen wizerunkiem kutasa.
  • Góra Nebo: rzut beretem od Madaby znajdziecie słynną górę, na której skonał Mojżesz, uprzednio mając możliwość tylko spojrzeć na ziemie, na które przywiódł Izraelitów. To jedno z najważniejszych chrześcijańskich miejsc pielgrzymkowych w Jordanii. Z Madaby dojedziecie tu za 1 do 5 JOD – najtaniej będzie współdzieloną taksówką. Wjazd na górę jest darmowy, a 2 JOD zapłacicie, jeśli będziecie chcieli wejść do pobliskiego kościoła (Jordan Pass nie obowiązuje). Jeśli macie samochód, to po wizycie na Górze możecie ruszyć w stronę Morza Martwego, a ci bardziej uduchowieni mogą jeszcze odwiedzić Miejsce chrztu Chrystusa, na które jednak lepiej przeznaczyć co najmniej pół dnia.

Zainteresował Cię ten wpis? Sprawdź też inne nasze teksty na temat Jordanii albo po prostu zajrzyj do strony zbiorczej Wyprawy z 2019 roku. Zachęcamy Cię również do polubienia naszego bloga na Facebooku – na fanpage‘u często pojawiają się dodatkowe treści.

REKLAMA:

Skomentuj czy coś:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?