Kiedy i jak dostać się na Wyspy Normandzkie?


Wyspy Normandzkie to niewielki archipelag, znajdujący się w kanale La Manche. Według Brytyjczyków, będących największą grupą „turystyczną” na miejscu, jest to najbardziej słoneczny i przyjazny pogodowo rejon Zjednoczonego Królestwa i w tej opinii jest sporo prawdy. W tym artykule opowiem Wam, kiedy najlepiej odwiedzić Jersey, Guernsey czy Sark, a do tego wskażę najwygodniejsze sposoby na to, JAK to zrobić.

Kiedy jechać na Wyspy Normandzkie?

Klimat Wysp Normandzkich mocno odbiega od standardu kojarzonego z Wielką Brytanią. Dzięki ciepłym pływom, a zarazem bliskości lądu, przez większość roku jest tam raczej ciepło – nawet w zimie średnia temperatura na miejscu nie spada poniżej 7-9 stopni. Dzięki temu, wypad na Jersey czy Guernsey mógłby być świetnym pomysłem przez cały rok… ale nie do końca tak jest.

Poza temperaturą na miejscu, ważne są jeszcze dwa czynniki: wiatr i opady. Przed tym pierwszym niestety nie uciekniemy, bo wietrznie w archipelagu jest przez cały rok, choć od lipca do września duje najmniej, a dodatkowo jest po prostu dość ciepło (średnio 20 stopni). Jeżeli natomiast chodzi o opady, to tu robi się ciekawie. Najmniej na Wyspach Normandzkich pada… w kwietniu. Na ten miesiąc przypada zaledwie około 23 mm opadów, podczas kiedy w sierpniu wskaźnik ten wzrasta do 35 mm, a w grudniu już do 56 mm.

Wieczorami kurtki mogą przydać się o każdej porze roku

Wreszcie, warto pamiętać, że Wyspy Normandzkie to bardzo popularny cel wakacyjnych (i weekendowych) wypraw Brytyjczyków i Francuzów, dla których Channel Islands (tak brzmi angielska nazwa Wysp) to kawałek „egzotyki” tuż pod nosem. Z tego względu okres czerwiec-sierpień, kiedy na miejscu jest najcieplej, to oczywiście okres wzmożonego ruchu turystycznego, wpływającego nie tylko na klimat niektórych miejsc, ale również (i to dość znacznie) na ceny noclegów, transportu czy jedzenia.

Brak zbyt wielu turystów to świetny argument za tym, żeby wybrać „średni” sezon

Ja wybrałem się na Wyspy Normandzkie w kwietniu, kierując się przede wszystkim niskim wskaźnikiem opadów, a w drugiej kolejności: ilością innych turystów. W tym miesiącu pogoda dopisywała nam praktycznie przez cały czas (padało tylko przez pół dnia z sześciu, które spędziliśmy na miejscu; jednego dnia było też dość mgliście), a i ceny utrzymywały się jeszcze na poziomie mid-season. Warto też wskazać, że podczas „niskiego” sezonu ceny noclegów bywają jeszcze niższe, ale z kolei wtedy musimy liczyć się z zamknięciem lub remontem niektórych atrakcji turystycznych. Najprościej mówiąc:

Pod kątem relacji pogoda/ceny/ilość turystów, najlepszym okresem na wizytę na Wyspach Normandzkich jest okres tuż przed sezonem letnim: kwiecień-maj. Już w tych miesiącach na miejscu będzie na tyle ciepło, że czasem jako okrycie wierzchnie wystarczy Wam tylko t-shirt.

Jak się dostać na Wyspy Normandzkie?

Odpowiedź na to pytanie zależy od preferowanego przez Was środka lokomocji.

Samochodem na Wyspy Normandzkie

Jeśli lubicie długie przejażdżki, to z Polski na Wyspy Normandzkie da się „dojechać” samochodem. Najprostszy sposób to przejazd do Saint Malo we Francji, z którego to miasteczka niemal codziennie odpływa prom samochodowy na wyspę Jersey, będącą niejako „bramą” Channel Islands. Podróż w jedną stronę trwa około 3 godzin, a za podróż w dwie strony zapłacicie circabout 200-300 funtów (licząc dwie osoby i samochód o standardowych wymiarach). Konkretne wyliczenia i daty sprawdzicie na stronie głównego normandzkiego przewoźnika: Condor Ferries. Condor pływa również bezpośrednio na Guernsey, ale – zupełnie szczerze – zalecam rozpoczęcie wizyty od największej wyspy archipelagu.

Dodam również, że niedaleko Saint Malo, będącego ładnym miastem samym w sobie, znajduje się Mont Saint Michel – jedna z najbardziej spektakularnych atrakcji francuskiego wybrzeża i całego kraju w ogóle. Jeśli będziecie w okolicy, to nie wypada go przeoczyć, bo klasztor urywa dupę tuż przy linii włosów.

Transport wodny na Guernsey

Samolotem na Wyspy Normandzkie

Nie ma się jednak co oszukiwać: tańszym (pi razy oko, chyba że ciśniecie się samochodem we czwórkę) i znacznie szybszym sposobem na dostanie się na Channel Islands będzie samolot. Tu ponownie zalecam lot na Jersey, bo będzie on po prostu sensowniejszy.

Moja grupka leciała na Jersey z Warszawy, z nieuniknioną przesiadką w Londynie. W Polsce nie znajdziemy żadnych lotów „prawie bezpośrednich” (czytaj: takich, podczas którego przetransferują Wam bagaż), także niestety trzeba się trochę napocić, żeby znaleźć odpowiednie połączenie. Nam udało się dolecieć do/z Londynu LOTem, a na Jersey – po około 3 godzinach na tranzycie – wbiliśmy się na pokład British Airways. Takie połączenie kosztowało nas 1000 zł z niewielką górką/osobę (w obie strony) i warto do niego dopłacić z jednego, prostego względu: będziecie musieli zmienić wyłącznie terminal na Heathrow, a nie całe lotnisko w ogóle.

Kawałeczek Jersey z okna samolotu

Na Jersey lata też cała mała armia innych brytyjskich przewoźników, ale w naszym przypadku niemożliwe było takie połączenie tańszych lotów, abyśmy nie musieli przynajmniej raz zmieniać lotniska pomiędzy przylotem/odlotem z Londynu. Taki transfer to nie tylko stracony czas i lekka nerwówka, ale także bardzo konkretne koszty, bowiem wszelkiego typu transporty lotniskowe są w Wielkiej Brytanii drogie. Warto więc zapłacić nieco więcej za bilet „normalnych” linii, bo w ogólnym bilansie tak jest nie tylko prościej, ale i taniej.

Lotnisko na Jersey wygląda trochę jak więzienie…

PRO TIP na koniec: jeśli na Wyspy Normandzkie chcecie się wybrać na krótko, rozważcie zabranie wyłącznie bagażu podręcznego. Dzięki temu po wyjściu z samolotu nie będziecie musieli w ogóle opuszczać strefy tranzytowej. Jak wspomniałem, z Polski nic nie lata na Channel Islands „bezpośrednio”, więc lot z bagażem nadawanym wiązać się będzie z koniecznością odebrania go z taśmy w Londynie i ponownego nadania na samolot na Jersey (i w drugą stronę). Taka opcja jest wprawdzie do wykonania (sami graliśmy ją w jedną stronę, bo jeden z chłopaków miał nieco za duży plecak), ale zabiera cenny czas, szczególnie ważny, jeśli macie go niewiele do dyspozycji między lotami.

Tutaj poczytasz/pooglądasz coś więcej o Wyspach Normandzkich, na których Brewa gościł w 2022 roku.

REKLAMA:

Skomentuj czy coś:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?