Jak poszliśmy na sztachotekę w Kambodży

Zaczęliśmy klasycznie od żarcia. Niejaka Ecstatic Pizza okazała się wręcz orgazmicznie (nomen-omen) dobra, a w …

Rikszą (i w deszczu) po Angkorze

No dobra. Wschód Słońca był za nami, więc do podjęcia została najważniejsza decyzja tego dnia …

Osobista gehenna w raju

Mało co nudzi mnie tak, jak bezczynnie plażowanie. Możecie być pewni, że jeśli ktoś postawi …

Pałac, anyż i lodowa wyżera

No dobra, było poważnie, czas trochę odreagować, jako i my odreagowaliśmy. A zrobiliśmy to w …

Siekiera, motyka, nie sielanka: Pola Śmierci

Nasz pobyt w Phnom Penh zaczął się od „atrakcji”, która w pełni zasługuje na ujęcie …

Laotański szpital i podejrzane dragi

Zdarzyło Wam się kiedyś iść do szpitala w kraju "trzeciego świata"? Mi tak, na szczęście …
error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?