10 wpisów z 2019, które mogły Wam umknąć

Kontynuując zapoczątkowaną w zeszłym roku tradycję, chciałem dziś przedstawić Wam 10 wpisów na blogu, które pojawiły się w roku 2019 i – w mojej opinii – nie zyskały takiej uwagi, na jaką zasługiwały. Z radością zauważyłem, że kilka notek z zeszłorocznego podsumowania w międzyczasie podskoczyło „w statystykach”, więc może nawet ma to jakiś sens. Nie przedłużając, oto topowa dziesiątka notek, której śmiało możecie dać drugą szansę:

10. Jedź, baw się! PLUS ods. 25 – Rumuńskie sanktuarium niedźwiedzi

W tym odcinku JeBS!+ zabieram Was do Transylwanii, a konkretnie – pod Braszów, gdzie w wielkim, 70-hektarowym sanktuarium mieszka (w warunkach zbliżonych do naturalnych) niemal 100 oswobodzonych z niewoli niedźwiedzi brunatnych.

Cyklowi, który jeszcze jakiś czas temu nazywałem „swoim sztandarowym”, ostatnio nie idzie najlepiej – głównie przez brak czasu na dłuższe nagrywanie (może wkrótce WRESZCIE się to zmieni). Niemniej, jego ostatni opublikowany odcinek opowiada o ciekawym i dość niestandardowym temacie – niedźwiedzim sanktuarium LiBEARty, zlokalizowanym pod rumuńskim Braszowem. Jeśli choć trochę lubicie zwierzęta, to jest to materiał wart obejrzenia. Film możecie obejrzeć tutaj: Jedź, baw się! PLUS odc. 25 – Rumuńskie sanktuarium niedźwiedzi.

Rumunia - sanktuarium niedźwiedzi

Jeden z sympatycznych mieszkańców Sanktuarium

9. Xinaliq, czyli azerski Kirgistan

Aby dostać się do Xinaliq – niewielkiej, azerskiej wioski znanej z fenomenalnych widoków na góry Kaukazu – trzeba nieźle się napracować.

Do Xinaliq (metaforycznie) powróciłem po długim czasie od faktycznej wizyty na miejscu. Co ważne, jest to stosunkowo mało znana atrakcja Azerbejdżanu, do której wciąż dociera niewielu turystów… podobnie zresztą jak do samego Kraju Wiecznego Ognia. Wpis pokazuje, jak bardzo ten kraj może różnić się od wizerunku, który być może macie w głowach. Całość znajdziecie tutaj: Xinaliq, czyli azerski Kirgistan.

Xinaliq - widoki (1)

Wioska w całej okazałości*

8. Flagowa historia z Hoi An

Po opróżnieniu pobliskiego baru z całego zapasu tutejszej wersji bia hoi […], szliśmy już w kierunku rzeki. Zamiary nadal mieliśmy niewinne […].

W tym roku na blogu wreszcie zagościł wpis opowiadający jedną z najbardziej zwariowanych historii w moim podróżniczym repertuarze. O samym, skądinąd pięknym (choć zatłoczonym) Hoi An opowiadam w nim niewiele, ale jeśli lubicie czytać o pijackich wybrykach grupy ludzi, którzy niekoniecznie wiedzą co robią, to jest to coś dla Was. Tekst znajdziecie tu: Flagowa historia z Hoi An.

Hoi An - flaga komunistyczna

Zdobycie flagi komunistycznej. 2011, koloryzowane

7. Stary Książ, czyli historia koszmarnego spaceru

Nie mając ochoty na strome podejścia, postanowiliśmy wybrać inną drogę […]. W wyborze dopomógł nam przypadkowo spotkany biegacz […]. Jeśli to czytasz, biegaczu, wiedz że Twoje imię […] będzie przez nas przeklinane przez resztę naszych dni.

O tym, że nieplanowane trekkingi czasem przysparzają ogromu problemów zapewne już wiecie. Ani ja, ani Agatka nie spodziewaliśmy się jednak, że taka „przygoda” może nas spotkać w Polsce, na pozornie niewinnej trasie z zamku Książ do Starego Książa. Tekst głównie ku przestrodze, choć nie jest również pozbawiony walorów edukacyjnych w ścisłym sensie: Stary Książ, czyli historia koszmarnego spaceru.

Droga na Stary Książ - pierwszy mostek

Pierwszy mostek spotkany po drodze

6. Foto-video: rozważania o mobilności

Ostatnimi czasy doszedłem […] do wniosku, że najwyższa pora skompaktować trochę zabierany na Wyprawy majdan. […] Duże ilości sprzętu to waga, którą trzeba przenosić; miejsce, które trzeba poświęcić oraz wartość, której trzeba pilnować.

Ten tekst jest swoistym zbiorem wniosków, do których doszedłem po kilku latach pracy blogowej. Jeśli kwestia wyjazdowego przeładowania sprzętem to jeden z problemów, którymi jesteście coraz bardziej zmęczeni, to gorąco polecam lekturę: Foto-video: rozważania o mobilności.

Osmo Pocket

DJI Osmo Pocket w moich ulubionych barwach

5. Płotele, czyli największe odkrycie na Litwie

Do niewielkiej miejscowości Płotele na Litwie trafiliśmy przez przypadek. Muzeum Zimnej Wojny (patrz niżej) było zamknięte w dniu, w którym do niego dojechaliśmy, a że bardzo nam zależało na wizycie, postanowiliśmy przenocować gdzieś w okolicy.

Wieżę, że ten tekst jeszcze „się odbije” (w końcu jest stosunkowo młody), ale polecam go Waszej uwadze nawet jeszcze zanim to nastąpi. Opowiadam w nim o jednym z największych, pozytywnych zaskoczeń naszej Wyprawy do krajów nadbałtyckich, odkrytym przez zupełny przypadek. Pełen tekst przeczytacie tutaj: Płotele, czyli największe odkrycie na Litwie.

Płotele - wieża widokowa

Wieża widokowa w pełnej krasie

4. Skok do Khao Sok, czyli dzicz dla każdego

Ten wielki, zajmujący ponad 730 km2 obszar, z roku na rok staje się coraz bardziej popularnym punktem, w którym turyści pragną odkryć ciekawszą, nieco dzikszą stronę Tajlandii […].

Nieskromnie uważam, że ten wpis jest jednym z najlepszych materiałów o parku narodowym Khao Sok w polskim internecie. Spędziłem nad nim NAPRAWDĘ masę czasu, sprawdzając bardzo dokładnie wiele kwestii, którymi często w ogóle nie chce mi się zajmować… A do tego dorzuciłem masę informacji od siebie. Przy okazji notka opisuje jedną z najfajniejszych atrakcji w Tajlandii EVER. Sprawdźcie sami: Skok do Khao Sok, czyli dzicz dla każdego.

Wioska Khao Sok z powietrza

Wioska Khao Sok z powietrza

3. Jak szukać niestandardowych atrakcji – poradnik

[…] Od dłuższego czasu bardzo mocno staram się, by podczas każdego wyjazdu skoncentrować się na „nieodkrytych perełkach” […]. Niezależnie od tego, czego każdy z nas szuka w takich miejscach […], ich wynajdywanie na mapie robi się coraz trudniejsze […].

Ten tekst powstał po licznych pytaniach moich znajomych, sprowadzających się mniej więcej do: Jak, do cholery, w ogóle tam trafiliście? Opowiadam w nim o swoich sposobach na to, by z danego wyjazdu przywieźć jak najbardziej unikalne wspomnienia (oraz – nie oszukujmy się – także zdjęcia). Nie jest to może temat super-popularny, ale jestem pewien, że niektórzy mogą z tego tekstu wyciągnąć wiele interesujących informacji. Sprawdźcie sami: Jak szukać niestandardowych atrakcji – poradnik.

Zeltini - baza rakietowa

Jeden z budynków opuszczonej bazy rakietowej w Zeltini

2. Zakurzona codzienność Phnom Penh

Naród Khmerski – przetrzebiony przez własną „elitę” polityczną w latach ’70 zeszłego wieku – wyraźnie nie otrząsnął się jeszcze po najbardziej brutalnym ludobójstwie w dziejach Azji południowo-wschodniej. Nie pomaga tu najazd spragnionych „inności” turystów […].

Rzadko tworzę teksty reportażowe, ale w tym przypadku bardzo miałem na to ochotę. Poznając (po raz drugi) stolicę Kambodży z pominięciem jej najważniejszych atrakcji turystycznych, ale za to w towarzystwie ludzi na stałe tam mieszkających, dowiedziałem się o Phnom Penh masy faktów i poznałem dziesiątki interesujących historii. Wszystko udało mi się złożyć w chyba najlepszy mój tekst w kończącym się roku. Sami oceńcie: Zakurzona codzienność Phnom Penh.

Phnom Penh - chodniki

I weź tu się, panie, przeciśnij…

1. Blondynka w Jordanii – jak się ubierać, żeby nikogo nie wkurzać?

Szykując się do wyjazdu sama szukałam informacji o tym, jaką garderobę powinnam zabrać do Jordanii […]. Czy wszystko powinno być długie i raczej przewiewne, czy może jednak mogę zabrać kilka „europejskich” ciuchów […]? A może powinnam w ogóle chodzić zakryta od stóp do głów?

Na pierwsze miejsce zostawiłem młodziutki, blogowy debiut Agatki, która postanowiła od razu skoczyć na głęboką wodę i zająć się tekstem stricte praktycznym. Wpis jest jeszcze bardzo młody, ale widzimy w nim duży potencjał, także bardzo chcemy pomóc mu zdobyć uwagę, na jaką zasługuję. Jest to notka skierowana przede wszystkim do kobiet, co jednak również stanowi swoisty kamień milowy w historii bloga. Tekst przeczytacie tutaj: Blondynka w Jordanii – jak się ubierać, żeby nikogo nie wkurzać?

Agatka w Danie

Dana to trekingowa Mekka, więc nie musimy tutaj latać w długich ciuchach

Sprawdźcie również 10 tekstów, które do podobnego podsumowania wybrałem rok temu. Ich spis znajdziecie tutaj.

REKLAMA:

Skomentuj czy coś:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error

Podobało się? Może zostaniemy w taczu?